Emilia Waśniowska – Piątkowo

378-emilia-wasniowska-piatkowo1954-2005

Uczniom i Przyjaciołom
W dniu serdecznego koncertu.
Inni zbierali
ja siałam
w sianiu się zakochałam
w rzucaniu
słów na wiatr
mniejsza
o pole, o rolę
o plony, o zagony
nagrody i zagrody
byle siać
byle siać
a dziś patrzcie
dożynki
moi chłopcy tacy rośli
i dorosłe już dziewczynki
z dziećmi na rękach
przyszli do zamku
urodzaj uczuć trwa bez ustanku
urodzaj dobra
na przystanku myśli
prosto z dzieciństwa
z ławki
pod oknem wstali
i dla mnie przyszli.

Siewca

Gdy konieczne stało się drogie leczenie Emilii Waśniowskiej, Poznań o niej nie zapomniał. W Zamku odbywały się koncerty charytatywne, a rzesza przyjaciół i uczniów poetki nie pozwalała jej na odczuć osamotnienia. Zmarła, gdy zebrana była już jedna czwarta sumy potrzebnej na skomplikowaną chemioterapię. Na jeden z poświęconych jej koncertów napisała cytowany wyżej wiersz Siewca.
Małgorzata Musierowicz notowała w posłowiu do tomu Waśniowskiej Oswajam strach, że jej wiersze są dobre, bo pełne dobroci. Przez pryzmat tej uwagi spoglądać można na cały twórczy dorobek poetki, która prócz wierszy pisała również opowiadania, piosenki, a do najważniejszych jej zbiorów zaliczyć można Kiedy słychać ptaki, Beskidzkie obrazki, Pokochać babę jagę, Wesołe miasteczko i Nie obrażam się na Boga.
Z Poznaniem związana była przez całe życie. Tu ukończyła II Liceum Ogólnokształcące, studiowała filologię polską na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Jako nauczycielka języka polskiego, a później dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 34 na osiedlu Bolesława Śmiałego, współtworzyła życie kulturalne miasta. Zapraszała do szkoły gości, by uczyć dzieci, że można i trzeba być niezwykłym. Szkoła dzięki licznym wystawom i festynom coraz silniej odróżniała się od szarości otaczających ją blokowisk.
Twórczość kierowała przede wszystkim do dzieci. Opowiadała o radości i przemijaniu, chwaliła życie, ale wspominała o samotności. Z poezji uczyniła instrument oswajania rzeczywistości. Autorka zbioru Nie obrażam się na Boga starała się przekraczać strefę czasu (choroby) i miejsca (szpitala). Można tu jednak mówić o gwałcie, jakiego dokonuje choroba – wkrada się do języka, nawet do tak utartego połączenia międzywyrazowego, jak frazeologizm: „i tylko strach / ma wielkie okna / sali operacyjnej” (Leniuchowanie). Język poddaje się uszpitalnieniu: „Matko / Boża Pielęgniarko / (…) przyłóż gazik swojej łaski / do rozpaczy naszych ran” – prosi w utworze Oddział budzi się. „on wybaczył nam raka” – pisze poetka, wskazując na traktowanie choroby w kategoriach znanych od czasów Hioba, jako przewiny. „na bezrybiu / sobie raczkuję” – stwierdza w kolejnym, jak sama je nazywa, wierszu onkologicznym. Utwór Moim uczniom, w którym to wspomina zmarłych podopiecznych, siłą rzeczy kojarzy się z Do moich uczniów Jana Twardowskiego. „nie umiałam ćwiczyć z nimi / trwogi umierania” – przyznaje się Waśniowska jak do porażki dydaktycznej. Urodziła się 20 września 1954 r. w Poznaniu, zmarła 26 listopada 2005.

Jan Józefowski
Joanna Roszak

no images were found


Piątkowo

Pamięć o Emilii Waśniowskiej przechowuje Szkoła Podstawowa nr 34 na Piątkowskim osiedlu Bolesława Śmiałego, której wieloletnia dyrektorka uczyła – jak anglista-kapitan ze Stowarzyszenia umarłych poetów – Non scholae, sed vitae discimus.
Łacińskie frazy towarzyszą początkom Piątkowa, które wymienione jest w akcie lokacyjnym Poznania z 1253 r., a 30 lat później także w łacinie zapisano, że przeszło na własność dominikanek poznańskich, w których rękach pozostawało do początku XIX w., kiedy to władze pruskie dokonały sekularyzacji zakonów. Przez stulecia trwała na tym terenie intensywna akcja kolonizacyjna i przybywało niemieckich osadników, którzy wyjechali stąd dopiero po I wojnie światowej, a ich gospodarstwa zajęli wtedy polscy osadnicy wojskowi oraz reemigranci z zachodniej Europy.
Do 1974 r. Piątkowo pozostawało wsią w gminie Suchy Las, a po przyłączeniu go do Poznania w 1976 r., rozpoczęto tutaj budowę dzielnicy mieszkaniowej. Przez 20 lat powstawały kolejne osiedla szarych bloków budowanych z wielkiej płyty, noszące jednak królewskie imiona – Bolesława Chrobrego, Bolesława Śmiałego; nieco bardziej urozmaicone architektonicznie – Władysława Jagiełły, Jana III Sobieskiego, Zygmunta Starego i Stefana Batorego; oraz osiedle Marysieńki będące Piątkowską enklawą szeregowców, bliźniaków i domów jednorodzinnych.
Wieże telewizyjne to znak rozpoznawczy Piątkowa, Poznański Szybki Tramwaj sprawia, że jest ono doskonale skomunikowane z resztą miasta, a pobliskie lasy i parki czynią je miejscem bardzo przyjaznym mieszkańcom.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *