Ewa Przybylska – Zawady

ur. 1935

Ciotka wsadziła go w szóstkę, przypominając, gdzie ma wysiąść.
– Dojedziesz na same Zawady – krzyczała, gdy zasuwały się drzwi. […] W bramie czyhał Witek. Przydusił Sławka do ściany i palcem nakazał ciszę. Stara dzielnica Zawady miała swoje przepastne zakamarki. A także takie miejsca, że lepszych nie znajdzie się nigdzie. Witek rozgościł się na opuszczonym podwórku. Przed sobą mieli pół rozwaloną szopę, za sobą drugą, też przeznaczoną do rozbiórki. Wokoło brązowiły się zeszłoroczne burzany, które kryły ich znakomicie przed okiem ludzi. Ale mało kto tędy przechodził.

Dzień kolibra

Wrażliwy dziewięcioletni Sławek żyje wśród patologicznych mieszkańców poznańskich Zawad. Gang Rudego manifestuje tu swoją siłę, zmusza do kradzieży, włamań, grożąc zrobieniem śmiertelnego zastrzyku. Sławek, ten – jak na niego wołają – „laluś” jest jednak chłopcem, który nie daje się złamać, dojrzał szybciej niż inne dzieci. Szuka akceptacji. Strach udziela się czytelnikowi, odnawia on w sobie dziecięcą reakcję na niesprawiedliwość.
Dzień kolibra to opowieść o chłopcu, który często bywa samotny. Rodzice kochają Sławka, ale przeoczają coś ważnego, bo sami dali się pokonać garnkom i gratom. Do jednego z mieszkań przy szarym podwórku wprowadza się starszy, mądry mężczyzna, który w czasie wojny był spadochroniarzem. Zaczyna czynić otoczenie mniej nieprzyjaznym – sieje trawę, maluje ławki, wydaje się żyć ponad codziennością. Nauczy on Sławka, czym jest godność, jak wykorzystywać czas, jak realizować marzenia, jak udawać, jak zwodzić wroga. Nauczy go, jaka przepaść leży między siłą a przemocą, że lubienie nie jest sprawą słów i pokaże, jak ważny jest podarunek z własnego czasu. Pan ma wrażenie, że nic już nie może stracić, ale może zyskać – nie dla siebie, dla Sławka. Sławek wie, że Pan go nie oszuka. Tak samo jak mama, która jest „pewniaczką”. W momencie, w którym dziewięciolatek traci poczucie pewności, zyskuje dziadka. Gdzie rośnie niebezpieczeństwo, rośnie także ratunek.
Dzień kolibra to książka bardzo prawdziwa, kilka razy chwyta za gardło. Pan i Sławek idą za rękę, jak partnerzy, mimo że znajdują się na przeciwnych biegunach życia. Dzielą jednak podobne doświadczenie odsunięcia i podobną wrażliwość. Różni ich tylko, że Pan potrafi nazwać i opisać słowami to, co się dzieje. Także tego uczy Sławka. W osiedlowym domu kultury na Winogradach Pan i Sławek przygotowują model samolotu. Sławek chciałby choć przez chwilę być ptakiem. To Pan nazwał go kolibrem:

„– Co to jest koliber?
– Mały, kolorowy ptak. Bardzo zwinny i ruchliwy.
– Czy jest silny?
– Nie trzeba mieć siły fizycznej, nie każdemu to dane – odrzekł Pan – wystarczy, że się ma charakter.
– Co to jest charakter? – spytał Sławek.
Teraz Pan wyglądał, jakby szukał odpowiednich słów.
– To znaczy, że się jest kimś […]
– Każdy może mi kazać.
– Jesteś jeszcze mały. To czas wybiera zwycięzców. A ten masz przed sobą”.

Ta książka dla młodzieży i dla dorosłych sprawia, że szeroko otwieramy oczy. Doskonała jako lektura na cykl lekcji wychowawczych w szkole podstawowej i gimnazjum. Osobnym problemem jest zresztą wyłaniający się z książki obraz szkoły – nie znajduję w nim nic pozytywnego. Szkoła, do której chodzi Sławek, zna doskonale mechanizmy opresji, zawsze jest się w niej na coś za młodym lub za starym. Dzień kolibra nagrodziła polska sekcja IBBY – ogłosiła Książką Roku 1997.
Ewa Przybylska ukończyła Wydział Historyczny. Po studiach uczyła historii w liceum ogólnokształcącym w Poznaniu. Zrezygnowała z tego, by pracować z młodocianymi przestępcami. Doświadczenia tej pracy wykorzystała w Ucieczce. Przez 20 lat była bibliotekarką w technikum. W powieści Przygodą jest każdy dzień, także rozgrywającej się w Poznaniu, czyni tematem relację Jacka i samotnie wychowującej go matki Joanny. Oboje walczą z przeszłością, odkrywają ją i starają się zrozumieć. Jacek – wybitnie zdolny i wybitnie niepokorny – wie, że dzięki poznaniu własnej przeszłości zrozumie swoje teraz. W tej książce – podobnie jak w Dniu kolibra – tak ważny jest moment, gdy dorosły kładzie dziecku rękę na ramieniu i w tej samej chwili myślą i czują to samo.
Ewa Przybylska napisała także książki: Popołudnia fauna, Miejsce na plaży, Gracze, Zatrzymany w biegu, Dolina klonowego liścia, Księżyc w samo południe, Zapach wiatru, Trzeci świat Mateusza, Dotyk motyla, Druga strona lustra, Nagie słówka, Nieobecny. Na uwagę zasługuje bogata filmografia według jej scenariuszy: Dom moich synów (1975), A jeśli będzie jesień (1976), Zanim nadejdzie dzień (1977), Akwarele (1978), Dzień kolibra (1983), Alabama (1984), Menedżer (1985), Trzy kroki od miłości (1987).

Joanna Roszak

no images were found

Zawady

Zawady, na których rozgrywa się akcja powieści Ewy Przybylskiej, to niewielka dzielnica mieszkaniowa położona pomiędzy Śródką a ul. Główną. Pierwszy raz informacja o niej pojawiła się w dokumencie z 1445 r., a do Poznania włączona została już w 1800 r., podczas pierwszego zarządu pruskiego. O wiejskim charakterze tego obszaru przypominają do dziś nieliczne parterowe wiejskie domki.
Najbardziej charakterystycznymi budynkami Zawad są jednak bloki mieszkalne zwane galeriowcami, zbudowane w 1934 r. według projektu Jerzego Tuszowskiego. Posiadają one zewnętrzne galerie prowadzące do poszczególnych mieszkań. W ostatnich latach budynki te zostały gruntownie wyremontowane (co widać na fotografii), dzięki czemu nie wyglądają już tak przygnębiająco jak przez ostatnich kilkadziesiąt lat.
Od początków XX w. na Zawadach wznoszone były kolejne zakłady przemysłowe, które nadały dzielnicy robotniczy charakter. Zawsze jednak była to dzielnica ubogich, czego świadectwem literackim są Listy Wojtusia z Zawad Marcelego Mottego, w których autor starał się ukazać żale i sposób postrzegania miasta i świata przez jego najuboższych mieszkańców.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *