Filip Bajon ur. 1947
Kościół Najświętszego Serca Jezusa i św. Floriana

014-filip-bajon-kosciol-najswietszego-serca-jezusa-floriana

Są skojarzenia natychmiastowe. I tak zawsze Bałuty przywodzą na myśl Łódź, Praga – Warszawę, Wrzeszcz – Gdańsk, a Kazimierz – Kraków. Są to powiązania silne, które na trwałe weszły w obieg narodowych skojarzeń. Jeżyce nie łącza się tak silnie z Poznaniem. Trochę pozostały bytem odrębnym, skupionym wokół Rynku Jeżyckiego i kościoła św. Floriana. Odcięte od reszty miasta torami kolejowymi, zachowały swój urok odrębności, chociaż teraz, gdy przyjeżdżam, widzę, jak coraz bardziej wtapiają się w miasto i jak z dzielnicy peryferyjnej staja się prawie dzielnicą śródmiejską. A przecież jeszcze nie tak dawno… Na starych pocztówkach poznańskich niewiele jest Jeżyc. […] Ale my, którzy się tam urodziliśmy, wiemy o tej dzielnicy o wiele więcej, niż mówią pocztówki. […] Urodziłem się na Jackowskiego, nieopodal serca Jeżyc. Co niedziela przechodziłem obok rynku, podążając do kościoła św. Floriana na ulicy Kościelnej, kościoła, który ufundowała firma Jana Bajona.

Mityczna kraina Jeżyc

Poznaniak z krwi i kości, mieszkaniec Jeżyc, znany nie mniej niż piewczyni tej dzielnicy, Małgorzata Musierowicz. W Poznaniu Filip Bajon osadził akcję pełnej koloru i inteligentnego dowcipu powieści Białe niedźwiedzie nie lubią słonecznej pogody. To historia młodych poznaniaków: Mikołaja, który zrezygnował z pracy w telewizji, by „zrobić coś wielkiego”, Tadeusza, związanego z teatrem; Magdy, blondynki, którą Mikołaj usilnie namawia do przefarbowania włosów na kolor kruczoczarny, migrującej z Poznania do Warszawy i tęskniącej za kawą w poznańskim Bazarze; oraz Marty, nowej przyjaciółki Mikołaja, z którą nietypowy lowelas romansuje pod nieobecność swojej dziewczyny. W Poznaniu z powieści Bajona jeżdżą warszawy, wieczorami można posłuchać koncertów big-beatowych. „Wieczorem na placu Wolności świeci reklama Delikatesów. Jest to wielka czerwona plama, z której jak z rogu obfitości spada co chwila zielony kokos. Kiedyś kokos zawisnął w pośrodku drogi i nie spadł; mówiło się wtedy, że ten kokos to nie kokos, lecz trumna Mahometa. […] W Poznaniu mieszkały trzy wróżki, z których dwie wróżyły zawsze coś przeciwnego, a trzecia znajdowała złoty środek. Wywróżyła Mikołajowi wiele przyjemności, nie bez kłopotów jednak, wywróżyła mu miłość dwóch dziewczyn, z których ta mniejsza miała mu przynieść większe kłopoty”.
W Poznaniu trudno porwać się na „coś wielkiego”. W jednej ze scen Tadeusz mówi do Mikołaja: „dziwne miasto, przy całej swojej logice, przy funkcjonalnym rozmieszczeniu urzędów i placówek kulturalnych, przy […] fantastycznej precyzji, dzięki której wzniosło podówczas ratusz na przecięciu kierunków świata z osią Ziemi, teraz w tym samym miejscu układa szyny tramwajowe, ścinając stare drzewa”. Gdy Mikołaj rzucił pracę w telewizji, odbył z przyjacielem taką rozmowę:
„– Może jestem optymistą, ale wierzę, że zrobię rzecz, jakiej jeszcze Poznań nie widział.
– Muszę cię uprzedzić, że Poznań z niechęcią wypnie się na to, czego jeszcze nie widział.
– Daj spokój.
– To miasto nie jest najwdzięczniejszym miejscem w Polsce do szerzenia kultury”.
Inny znajomy stara się uświadomić Mikołajowi: „To niedobre miasto. Miasto, które ma kompleks na punkcie stolicy, a jednocześnie stara się pokryć to różnymi gierkami, targami i zachodnią proweniencją”.
Filip Bajon – reżyser, nazywany Fellinim z Poznania, scenarzysta filmowy i teatralny, prozaik – urodził się 25 sierpnia 1947 r. w Poznaniu. Maturę zdał w I Liceum Ogólnokształcącym im. Karola Marcinkowskiego, studia prawnicze na UAM ukończył w 1970 r., a potem studiował na Wydziale Reżyserskim PWSTviT w Łodzi (do 1974 r.). Debiutował filmem telewizyjnym Powrót. Za wydaną w 1971 r. powieść Białe niedźwiedzie nie lubią słonecznej pogody otrzymał prestiżową nagrodę im. Wilhelma Macha, przyznawaną za najlepszy debiut. Krzysztof Masłoń pisał w „Rzeczpospolitej”: „O tym, że Filip Bajon jest tęgim pisarzem, a nie jedynie wybitnym twórcą filmowym, wszyscy dobrze wiedzą, o ile – rzecz jasna – nie urodzili się wczoraj. W latach siedemdziesiątych uchodził za jednego z najbardziej obiecujących młodych prozaików”.
Jest autorem tomu opowiadań Proszę ze mną na górę, powieści Serial pod tytułem i Podsłuch. Jego pierwszym filmem pełnometrażowym była Aria dla atlety (nagrodzona przez dziennikarzy za polski debiut reżyserski), nakręcił też Wizję lokalną 1901 – o strajkach wielkopolskich dzieci, Limuzynę Daimler-Benz, Zieloną ziemię – o twórcy ogrodów jordanowskich, Henryku Jordanie, Lepiej być piękną i bogatą, Wahadełko, Magnata, Saunę, Poznań ’56 – gdzie wypadki poznańskie przedstawił z perspektywy dzieci, i Przedwiośnie na podstawie powieści Stefana Żeromskiego. W jego dorobku są też filmy dokumentalne, np. o Ryszardzie Kapuścińskim. Dla teatru telewizji zrealizował m.in. spektakle Stara kobieta wysiaduje (dramat Tadeusza Różewicza) oraz Śmiech w ciemności – adaptację powieści Vladimira Nabokova.

Joanna Roszak

no images were found

Kościół Najświętszego Serca Jezusa i św. Floriana

Od północno-zachodniego narożnika Rynku Jeżyckiego biegnie ul. Kościelna, której nazwa pochodzi od kościoła Najświętszego Serca Jezusa i św. Floriana.
Świątynia wzniesiona została według projektu Jana Rakowicza w latach 1897-1899, na parceli zakupionej przez proboszcza parafii św. Wojciecha. Zbudowano ją z czerwonej cegły w stylu neoromańskim, a poświęcona została przez biskupa Floriana Stablewskiego. Nad piaskowcowym portykiem z postacią Chrystusa znajduje się witrażowa rozeta, wewnętrzne ściany oraz drewniany strop ozdobił polichromiami uczeń Jana Matejki – Tadeusz Popiel, a ołtarz główny z rzeźbą Serca Jezusowego zaprojektowany został przez Władysława Marcinkowskiego.
Budynek został wzniesiony jako kościół parafialny dla podmiejskiej wsi Jeżyce, które pod koniec XIX w. liczyły już ponad 16000 mieszkańców. Kościół miał być pierwotnie pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusa, ale parafianie mieszkający w niskich, drewnianych zabudowaniach, które często niszczone były przez pożary, domagali się, by patronem został chroniący przed ogniem św. Florian. W ramach kompromisu świątynia posiada podwójne wezwanie.
W latach dziewięćdziesiątych XX w. kościół został odrestaurowany i odzyskał dawny blask. Wnętrze zostało ozdobione nową polichromią wykonaną przez Daniela Nowackiego, która nawiązuje do pierwotnych malowideł pochodzących sprzed stu lat. Jeżycki kościół jest świątynią patronacką zawodowych i ochotniczych straży pożarnych, a także poznańskich Bambrów, którzy szczególnie licznie zamieszkiwali Jeżyce, o czym przypomina – znajdujące się w dalszym biegu ul. Kościelnej – modne osiedle mieszkaniowe Bamberski Dwór oraz renomowana restauracja z hotelem Zagroda Bamberska znajdująca się w dawnych zabudowaniach gospodarskich.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *