Filip Springer – Kluby Studenckie

324-filip-springer-kluby-studenckieur. 1982

Nie ma chyba absolwenta wyzszej uczelni zPoznania, który nie byłby wbudynku ich autorstwa. Trudno tez znalezc wmiescie punkt, zktórego nie byłoby widac jakiegos ich obiektu. Ten, który rzuca sie woczy jako pierwszy, to Collegium Altum Akademii Ekonomicznej, przez całe dziesieciolecia najwyzszy budynek wmiescie. Ale zaczeło sie od wiezowców politechniki na Kotowie idomu studenckiego Akademii Medycznej zkultowym do dzis klubem Eskulap. To zich pracowni wyszły takie współczesne ikony miasta, jak akademik dla dziewczat Jowita czy swietny kampus dzisiejszego Uniwersytetu Przyrodniczego na Sołaczu.

zle urodzone. reportaze oarchitekturze prl-u

Filipa Springera poznałem jako młodego fotografi – ka, zktórym jezdziłem po Poznaniu, by uwieczniał miejsca, ojakich napisac zamierzałem wniniejszym przewodniku. Praca nad tym bedekerem trwała jednak kilka lat, awtym czasie młody fotograf wydał trzy ksiazki, stajac sie jednoczesnie równiez młodym pisarzem. Jego teksty od razu zyskały uznanie krytyki oraz naprawde spore grono czytelników. Ztego powodu Springer pojawił sie wtym przewodniku nie tylko jako autor wielu zamieszczonych zdjec, ale takze jako jeden zpoznanskich literatów. Talent Filipa został odkryty wczesnie, był stypendysta Ministra Kultury iDziedzictwa Narodowego oraz programu Młoda Polska Narodowego Centrum Kultury. Swe prace prezentował na indywidualnych wystawach wPoznaniu, Warszawie, Łodzi, Gdyni, Lublinie iJeleniej Górze.Pisze reportaze ifotografuje dla najwiekszych krajowych tygodników, m.in. dla „Przekroju” czy „Newsweeka”. Regularnie publikuje tez na łamach „Polityki”. Zadebiutował ksiazka Miedzianka. Historia znikania (2011). Ewa Winnicka pisała ojego pracy: „Filip Springer nazywa siebie domorosłym archeologiem iwyrusza naDolny Slask. Pedzelkiem, delikatnie, szczegół poszczególe, odkrywa iodtwarza fascynujaca historie Kupferbergu – Miedzianki, niewielkiego miasteczka miedzy Jelenia Góra aKamienna Góra, ijej mieszkanców. Kiedys Kupferberg był miastem górników, przez chwile perła turystyczna iwytchnieniem dla kuracjuszy. Połozony naszczycie, przez szescset lat opierał sie zawieruchom wojennym. Azdotarła doniego Armia Czerwona iodkryto wpoblizu rude uranu… Tereporterska opowiesc czyta sie zzapartym tchem, jak ksiazke sensacyjna, chociaz wiadomo, zezakonczenie jest zupełnie niehollywoodzkie”. Ksiazka oNiemcach, Polakach imiasteczku, wktórym przyszło im zyc, znalazła sie wfi nale Nagrody im. Ryszarda Kapuscinskiego zareportaz literacki 2011, była nominowana doNagrody Literackiej Gdynia 2012, atakze dostała do fi nału Nagrody Literackiej Nike 2012. W2012 roku ukazała sie kolejna ksiazka młodego poznaniaka – zle urodzone. reportaze oarchitekturze prl-u. Na 21. Wrocławskich Promocjach Dobrych Ksiazek zle urodzone… otrzymały wyróznienie wkonkursie Pióro Fredry za najlepiej przygotowana edycyjnie ksiazke roku. Wuzasadnieniu jury zanotowało: „za odwazne postawienie pytania obrzydote swiata, wktórym zylismy inadal zyjemy”. Springer bowiem najciekawsze inajbardziej reprezentatywne budynki polskiego modernizmu, pod wzgledem oceny estetycznej budzace sporo kontrowersji iskrajnych postaw. Ciekawe rozmowy zarchitektami, które przeplataja sie ze znakomitymi fotografi ami ich realizacji, przyblizaja równiez rozmaite wydarzenia poznanskie, miedzy innymi euforie panujaca podczas odbudowy poznanskiej starówki oraz okolicznosci, wjakich pojawiły sie na niej betonowe jamniki – budynki Arsenału iBWA. Podziwiac mozemy tez bardziej udane realizacje architektoniczne, jak chocby dom towarowy Okraglak, hale Arena, Zamek królewski, kampusy akademickie czy zupełnie zapomniany dom weteranów przy ul. Ugory. Filip Springer – pisarz, reporter, fotograf – zna, pamieta iprzekazuje nam wspomnienia o, całkiem wszak nieodległej, przeszłosci naszego miasta oraz nas samych. Trzecia publikacja Springera jest reportaz biografi czny Zaczyn. O Zofi i i Oskarze Hansenach (2013). Tytułowe postaci to małzenstwo architektów-wizjonerów, których odwazne projekty zmodyfi kowała rzeczywistosc PRL-u

Paweł Cieliczko

no images were found

Kluby Studenckie

Klub Eskulap to samodzielna instytucja organizujaca koncerty, ale tez sala koncertowa. Jej nazwa zapozyczona została od znajdujacego sie obok Domu Studenckiego (wówczas Akademii Medycznej), zktóra był pierwotnie organicznie zwiazany. Studenckie kluby funkcjonujace przy akademikach to juz bowiem przeszłosc idzis mozna tylko powspominac miejsca, które wlatach szescdziesiatych, siedemdziesiatych, osiemdziesiatych ijeszcze dziewiecdziesiatych były synonimem najlepszych imprez wmiescie. Niektóre sposród nich funkcjonuja co prawda do dzis, ale sa juz tylko cieniem dawnej swietnosci, bo poznanscy studenci gremialnie przeniesli sie na Stary Rynek iwjego okolice. Bratniak znajdował sie wkompleksie akademików AR, AM iUAM przy ul. Dozynkowej. Swa nazwa nawiazywał do samopomocowych tradycji organizacji studenckich, sam bedac zaczynem wielu inicjatyw. Drugim klubem funkcjonujacym wprzestrzeni „Dozynek” był Nurt, który tak wspomina Tomasz „Titus” Pukacki zAcid Drinkers: „W1989 r. na ostatnim pietrze klubu Nurt spotykało sie mnóstwo bendów rockowych: Turbo, Wilczy Pajak, Non Iron. […] Mielismy wNurcie próby przez piec lat, az do póznej jesieni 1994 r. Na tym samym pietrze była dyskoteka, bawiło nas »przebijanie« sie ze sprzetem przez tłum dyskomułów. Pierwszy raz zagralismy wNurcie na scenie zprawdziwymi bebnami iwzmacniaczami jako trio. Efekt był niesamowity. […] Potem przenieslismy sie na kolejne cztery lata do piwnic Nurtu, gdzie powstał drugi, trzeci, czwarty album ipiaty, zcowerami, »Fishdick«. Przerózne rzeczy sie tam działy: pierwsze prawdziwe rockowe doznania, wybryki, pijackie burdy. Wkoncu wszystkich nas stamtad wyrzucono. Nurt nalezał do Akademii Rolniczej iprzez te wszystkie lata siedzielismy tam za darmo, bo klub studencki trzeba było udostepniac młodziezy, zeby sie rozwijała artystycznie […]”. Najlepiej reklamowanym klubem wmiescie były zkolei przez dziesieciolecia Akumulatory, znajdujace sie wprestizowym DS Jowita przy Kaponierze, na którego dachu znajdował sie wielki neon produkujacej baterie iakumulatory własnie firmy Centra. Popularnym klubem był równiez Cicibór, znajdujacy sie wkompleksie akademików przy ul. Obornickiej (uniwersyteckie Jagienka iZbyszko oraz nalezace do AR – Danuska, Jurand iMacko). Wspomniec tez nalezy osłynacym zdyskotek iniewyszukanych rozrywek towarzyskich klubie Trops wkompleksie domów studenckich Politechniki iAWF na Piotrowie. Gdy pojawiał sie dobry ajent, do zycia budził sie kameralny Wawrzynek wniewielkim akademiku AM uzbiegu ulic Szamarzewskiego iWawrzyniaka, wspominany przez byłego prezesa Lecha Poznan, Radosława Majchrzaka: „[…] Jezyce były niespokojna dzielnica iwydawało mi sie wtedy, ze Wawrzynek jest jedynym kulturalnym miejscem wtej okolicy. Wkazda niedziele odbywała sie tam giełda płytowa, wtedy jeszcze winylowych płyt, awpiatek isobote dyskoteki – najlepsze, czy moze najspokojniejsze wPoznaniu. […] Opółnocy impreza sie konczyła ijechalismy do Cicibora, bo tam dyskoteka trwała do pierwszej, aniektórzy do Mocnego, gdzie mozna sie było bawic az do trzeciej nad ranem”. Sposród poznanskich uczelni klubami studenckimi nie mogły sie pochwalic tylko Wyzsza Szkoła Oficerska im.Stefana Czarnieckiego oraz Wyzsze Seminarium Duchowne, chyba ze były to kluby ekskluzywne inie dla wszystkich dostepne.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *