Hans (Przemysław Frencel) – Dębiec

104-przemyslaw-hans-frencel-debiecur. 1981

Dębiec, Dębiec tutaj jestem
To miejsce najpiękniejsze
Tu zaczynam i tu kończę
Serce z miejscem nierozłączne […]

Dębiec jest we mnie to pewne
Tu byłem, tu jestem, tu będę
Patrząc na biedę
Przez to wszystko przejdę
Ułożę sobie życie
Nie utonę w bagnie

Dębiec, Dębiec

Grupa hiphopowa Pięć Dwa Dębiec (52 Dębiec, Pięć Dwa, 5-2, czyli bezpańskie podziemie poznańskie) powstała w Poznaniu w 1999 r. z inicjatywy Przemysława Frencla (pseudonim Hans) przy współpracy z Pawłem Paczkalskim (pseudonim Deep). W 2000 r. własnym kosztem w nakładzie pięćdziesięciu egzemplarzy wydali płytę 5-2 – Najwyższa instancja. Swoją muzykę rozpowszechniali poprzez tzw. nielegale. W 2003 r. ukazał się ich kolejny album, 5-2 Dębiec – P-Ń VI, który stał się ogromnym sukcesem fonograficznym.
Grupę ulokowano w zaangażowanym nurcie polskiego hip-hopu, Hans zaś dał się poznać jako raper-sceptyk-ironista. Muzyk wnikliwie analizuje polskie społeczeństwo, nie unika surowej oceny siebie i swojego otoczenia. Gorzkie i kpiące teksty ukazują polską mentalność w krzywym zwierciadle. Hans uważa, że satyra pozwala zwrócić uwagę na poważne problemy współczesności. W utworze To my śpiewa:

Głos kraju mataczy – to my Polacy,
Głos kraju bez pracy – to my Polacy,
Tu żyjąc walczysz – to my Polacy,
Wiesz co to znaczy – to my Polacy,
Bez wódki grymasy – to my Polacy,
Stale bez kasy – to my Polacy,
Wieczne cwaniaki – to my Polacy

Poznań Hansa to miasto jedno z wielu, w którym wartością są ludzie, nie miejsca. Ale Dębiec uważa Hans za swoją małą ojczyznę. W piosence Jest nas wielu, która podejmuje temat Pomarańczowej Rewolucji na Ukrainie, śpiewa:

Ja jestem sceptykiem, mój kraj tego wymaga.
Głośnym krzykiem na płycie swój sprzeciw wyrażam.
Ideały się depcze, słowa wielkie zapomina.
Dla małych spraw wiecznie prywata, układ, świnia. […]

Polityku jeden z drugim pamiętajcie małych ludzi,
bo bez nich żaden z was nigdy nie byłby taki duży.
Nie zapominajcie nigdy, bo lud nigdy nie zapomni.
Za kłamstwa, krzywdy przyjdzie czas, że się upomni.

Monika Roszak-Malanowicz

no images were found

Dębiec

Etymologia nazwy tej dzielnicy wywodzi się od kilkuset rosnących tam dębów, które Szwedzi wycięli na początku XVIII w. W 1736 r. miasto Poznań zaciągnęło pożyczkę, by spłacić dług wobec starosty poznańskiego Michała Czenpinskiego, który na własny koszt usunął pnie i korzenie po ściętych drzewach i przekształcił karczowisko w urodzajne pola. Uhonorowano go także w nazwie – Dąbczen – której pierwszy człon (Dąb) pochodził od drzew, drugi (Czen) od nazwiska starosty. Powszechnie zwano ten teren Rąbczyn lub Dębiec i właśnie ta ostatnia nazwa przechowała się do dziś.
Współczesny Dębiec to robotnicza dzielnica zbudowana po wojnie dla pracowników Cegielskiego, PZNTK, Fabryki Lokomotyw i innych zakładów, które przez dziesięciolecia wpływały na rozwój tej dzielnicy. Pierwsze osiedle zaczęto budować w 1948 r. w stylu tzw. realizmu socjalistycznego. Powstały wówczas pseudopałace robotnicze, z obszernymi, półokrągłymi przedsionkami, attykami, balustradami i innymi elementami zdobniczymi, które miały dowodzić, że klasa robotnicza może żyć tak jak klasy posiadające. Już po kilku latach zarzucono jednak ten projekt i na Dębcu zaczęły wyrastać kolejne osiedla bloków mieszkalnych, niczym nie różniące się od tych budowanych na Ratajach, Winogradach czy Piątkowie.
Wśród robotniczych bloków znaleźć można jednak miejsca niezwykłe. O jednym z nich pisze Elżbieta Bednarek: „Wysiadam z tramwaju, mijam dwie uliczki i już jestem w innym, bajkowym świecie. Po drodze do domu zawsze przechodzę przez moje ulubione miejsca: ulicę Bzową i plac Lipowy. Dębiec to były kiedyś tereny rolnicze, po prostu przylegające do Poznania pola uprawne. W okresie międzywojennym znakomity architekt Władysław Czarnecki ożywił to miejsce, projektując osiedle mieszkaniowe. Powstała piękna enklawa domków, w których zamieszkali bambrzy i urzędnicy państwowi. Każdy domek miał mały ogródek otoczony pięknym, kutym płotem. Dawniej to były prawdziwe polskie ogrody, malwowo-bzowe, dziś moda sprawia, że tracą ten sielski charakter. […] Z kuchennego okna mojego domu przy ul. Wiśniowej mam piękny widok na zabytkowy, dębiecki cmentarz. To wyjątkowe miejsce ze względu na unikatowe pomniki i infrastrukturę zieleni. Każda alejka cmentarna jest obsadzona innym gatunkiem drzew. Pamiętam, gdy na ulicach wyłożonych kocimi łbami latarnik, jeżdżąc na rowerze, zapalał gazowe latarnie. Tak było w czasach mojego dzieciństwa, ale też w okresie, gdy chodziłam do liceum. Zimą wokół było biało od śniegu, na drzewach i żeliwnych płotach siadała szadź. Klimat jak z bajek Andersena”.
Najbardziej rozpoznawalnym symbolem Dębca jest jednak z pewnością charakterystyczna bryła kościoła Świętej Trójcy. Parafia dębiecka wydzielona została z wirskiej w 1928 r., a budowę nowej świątyni według projektu Mariana Andrzejewskiego rozpoczęto w 1936 r. Do wybuchu wojny gotowa była w stanie surowym bez wieży. Po wyzwoleniu Poznania naprawiono szkody, wykonano prace wykończeniowe i już w grudniu 1945 r. konsekrowano kościół. Kubiczna bryła świątyni zaprojektowana została w charakterystycznym dla okresu międzywojennego stylu art deco, w tym przypadku inspirowanym gotykiem. Do lat sześćdziesiątych XX w. kościół sukcesywnie wyposażano, pod kierunkiem plastyka Klemensa Wasiewicza, dzięki czemu jego wnętrze jest jednorodne i utrzymane w spójnej konwencji artystycznej. Otynkowanie elewacji, umieszczenie w wieży dzwonów i nakrycie jej hełmem, zaprojektowanym przez Aleksandra Holasa, nastąpiło dopiero w 1992 r. i zakończyło proces wykańczania wznoszenia i urządzania świątyni.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *