Ian Serraillier – Ulica Warszawska

308-ian-serraillier-ulica-warszawska1912-1994

Po prostu szli. Na wszystkich twarzach rozpoznać można było to samo oszołomienie. Kiedy Rut spojrzała na wynędzniałego starego mężczyznę, zgarbioną kobietę, dzieci z płonącymi oczami – nie było w jej sercu miejsca na nic prócz litości. Ale to nie zaburzyło jej nadziei, wierzyła w moc przeznaczenia i wiedziała, dokąd idzie. […] Kiedy ciężarówka wysadziła ich pod wieczór, mieli za sobą setki mil drogi. Zmęczeni, wdzięczni i z nadzieją spędzili noc w budynku byłej farmy.
– Jutro chyba powinniśmy dotrzeć do Poznania – powiedziała Rut, kiedy przytulała pod kocem Bronię.
– Czy zobaczymy Edka? – spytała Bronia.
– Na pewno – powiedziała Rut. Przycisnęła Bronię blisko do siebie i tak zasnęły. […] Wieczorem czwartego dnia dotarli do Poznania. Miasto nie było tak zrównane z ziemią, jak Warszawa. Wznosiły się nawet niektóre budynki.

The Silver Sword
(przeł. J. Roszak)

Ian Serraillier – brytyjski powieściopisarz i poeta – urodził się 24 września 1912 r. w Londynie, zmarł 28 listopada 1994 r. Jego najsłynniejszą powieścią, należącą do klasyki literatury dla dzieci i młodzieży, jest The Silver Sword [Srebrny miecz], w amerykańskiej edycji: Escape From Warsaw [ Ucieczka z Warszawy). Książka powstała w 1956 r. Doczekała się adaptacji telewizyjnej, zrealizowanej dwukrotnie przez BBC: w 1957 i 1971 r. Srebrny miecz opowiada o polskiej rodzinie Balickich, którą wojenna zawierucha rozproszyła po Europie.
Józef (Josepf) Balicki, ojciec rodziny, ożeniony ze Szwajcarką o imieniu Margrit, pracował jako dyrektor szkoły podstawowej w Warszawie. W 1940 r. po tym, jak na lekcji obrócił do ściany wiszący w klasie portret Hitlera, został aresztowany przez nazistów. Więziono go w obozie, ale udało mu się uciec. Przedostał się do Warszawy, by odnaleźć rodzinę. Sąsiadka powiedziała mu, że w 1941 r. jego żona została zabrana przez hitlerowców i tej samej nocy podpalono ich dom. Trojga dzieci – Rut, Edka i Broni – nikt od tej pory nie widział.
Srebrny miecz jest jednak opowieścią o wielkiej nadziei. Józef Balicki nie mógł uwierzyć w śmierć dzieci. Wrócił na gruzy swojego domu i znalazł tam srebrny nożyk do papieru, który dał niegdyś w prezencie swojej żonie – symbol ufności. Dzieci nazywają nożyk srebrnym mieczem. Na zwaliskach swojego domu Józef Balicki spotyka Jana – chłopca, który błąka się po zburzonej Warszawie, zbiera zagubione przedmioty, opiekuje się bezdomnymi kotami. To on obiecał Józefowi, że kiedy znajdzie jego dzieci, powie im, by udały się do dziadków do Szwajcarii. Wiele czasu minęło od spotkania z Józefem Balickim, nim Jan poznał Rut, Edka i Bronię. Niemal zapomniał już o rozmowie z Józefem, imiona dzieci nie wryły mu się w pamięć. Dopiero gdy pokazał im srebrny miecz, który Rut rozpoznała jako przedmiot należący kiedyś do matki, przed oczami stanęła Janowi obietnica sprzed wielu miesięcy. Wówczas zaczęli tułaczkę do Szwajcarii.
Jako największa wartość, prezentowana jest w powieści rodzina – nieważne, czy w krajobrazie zburzonej Warszawy, powojennych Niemiec czy szwajcarskich Alp. Kiedy poznajemy bohaterów, Rut ma 13 lat, Edek 11, Bronia 3. Po oddzieleniu od rodziców Rut zakłada szkołę dla opuszczonych dzieci. Troszczy się też o znajdę Janka. Opowiada siostrze bajki, stara się zaczarować czas wojny. Ma w pamięci biblijną historię o Danielu, do której chętnie wracała matka. Po napadzie Babilończyków na Jerozolimę król hołubił Daniela. Inni jednak zazdrościli mu i okłamali władcę, że Daniel nie służy wiernie. Król musiał więc wtrącić go do jaskini z lwami. Te jednak zachowywały się potulnie, jak baranki. Daniel zdaje się prefigurować los rodziny Balickich. Srebrny miecz opowiedziany został językiem prostym, a jednak można tę powieść uznać za bardzo wyjątkową, świadczą o tym nie tylko kolejne wydania i dwie ekranizacje, ale i liczne entuzjastyczne wpisy na międzynarodowych forach internetowych.
Serraillier kształcił się w Brighton College i St. Edmund Hall w Oxfordzie. Uczył angielskiego. Nie zrezygnował z tego zajęcia nawet podczas II wojny światowej. W 1946 r. ukazała się jego pierwsza książka dla dzieci. W 1948 r. wraz z żoną Anną założył New Windmill Series przy Heinemann Educational Books, gdzie niedrogo wydawali dobre książki. Pracował do czasu, gdy zapadł na chorobę Alzheimera.

Joanna Roszak

 

Ulica Warszawska

To zapewne od strony ul. Warszawskiej młodzi Baliccy weszli do Poznania. Ulica ta biegnie od ronda Śródka, wzdłuż Jeziora Maltańskiego, aż po granice Poznania w dzielnicy Nowe Miasto. Przy dwupasmowej drodze wybudowano jednorodzinne domy, wśród których szczególną uwagę zwraca kilka budynków z lat osiemdziesiątych w eklektycznym stylu, zaprojektowanych dla romskich inwestorów.
Najbardziej znanym obiektem mieszczącym się przy ul. Warszawskiej jest kościół św. Jana Jerozolimskiego za Murami, który znajduje się w miejscu, gdzie w średniowieczu krzyżowały się drogi do Giecza i Łęczycy. Obok komory celnej książę Mieszko III Stary ufundował szpital, którego prowadzenie w 1187 r. powierzył zakonowi rycerskiemu joannitów, zwanych – od siedziby na wyspie Malta – kawalerami maltańskimi. Od nazwy zakonników z kolei ten obszar miasta i jezioro przyjęło nazwę – Malta. Zakonnicy nadali także nazwę dzielnicy znajdująca się po obu stronach ul. Warszawskiej – Komandorii – biorącej swój początek od siedziby i majątku komandora poznańskiego zakonu maltańskiego. Osada dopiera w XVII wieku przekształciła się w miasteczko, a w 1925 r. przyłączona została do Poznania.
Kościół św. Jana Jerozolimskiego za Murami, którego patronem był pierwotnie św. Michał Archanioł, a potem św. Jan Chrzciciel, wzniesiony został w XII w. jako jedna z pierwszych ceglanych budowli na ziemiach polskich. Kolejne przebudowy zmieniły jego pierwotny charakter, jednak po zniszczeniach II wojny światowej podjęto decyzję o odbudowaniu go w najstarszej, romańskiej formie. Kościół jest barwnym akcentem pomiędzy szarością ul. Warszawskiej i zielenią terenów nadmaltańskich. Od frontu wzmacniają go masywne podpory, w ścianach bocznych umieszczono liczne zachowane romańskie i gotyckie detale, fasada urozmaicona jest rozmaitymi wnękami i małą rozetą, a nad wejściem znajduje się różowa piaskowcowa kolumienka z XII w. We wnętrzu na uwagę zasługuje późnogotyckie gwiaździste sklepienie oraz polichromie namalowane w 1948 r. przez Stanisława Teisseyre. Najcenniejszym zabytkiem jest trójdzielny ołtarz, w którego części środkowej znajduje się Madonna z Dzieciątkiem, natomiast w bocznych św. Stanisław ze Szczepanowa i św. Jan Chrzciciel – do ich dziejów nawiązują znajdujące się w kościółku obrazy.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *