Jan Sokołowski – Nowe ZOO

318-jan-sokolowski-nowe-zoo1899–1982

Sposród wielu pytan, które mi stawiano, gdy wogrodzie zoologicznym rysowałem zwierzeta, dwa powtarzały sie szczególnie czesto: jaki jest cel moich szkiców iczy rysuje zawodowo, czy tez zamatorstwa. […] po pierwsze – lubie rysowac, po drugie – kocham zwierzeta, po trzecie zas – wydaje mi sie, ze dopiero gdy rysuje, moge naprawde zrozumiec budowe ciała, tryb zycia isposób zachowania sie kazdego zwierzecia. […] Co to za przyjemnosc, gdy spod ołówka wyłaniaja sie najpierw kształty zwierzecia, apotem stopniowo zaczyna sie ono ozywiac, aby wreszcie spojrzec na mnie zpapieru wyrazem pełnym tajemniczej osobowosci.

Dlaczego rysuje zwierzeta

Niestrudzony popularyzator wiedzy przyrodniczej Jan Sokołowski szkicował rysunki imalował akwarele nie tylko wpoznanskim Ogrodzie Zoologicznym. Ten prekursor ochrony polskich ptaków wymyslał najdziwniejsze kryjówki, by ogladac rzadkie okazy latajacych stworzen. Sam zbudował aparat fotografi czny, konstruował tez imontował wodpowiednich miejscach budki legowe. Wielu słuchaczy pamieta jego audycje radiowe, wktórych nasladował głosy ptaków. Sokołowski potrafi ł zarazic pasja ornitologiczna swych słuchaczy iczytelników. We wstepie Tajemnic ptaków (1980) wyjawiał, ze juz od młodosci obserwowanie zwierzat było jego najmilszym zajeciem. Interesowała go ich psychologia ietologia. Przywoływał wiec zadmiracja ustalenia badaczki małp Jane Goodall, autorki Wcieniu człowieka iPrzez dziurke od klucza: 30 lat obserwacji szympansów. On takze obserwował zwierzeta przez dziurke od klucza, przez szpare wgałeziach, szczególnie jednak upodobał sobie ptaki. Przywoływał zdanie Wincentego Pola: „zal prawie, ze człek ptakiem sam nie zyje, takie szczesne to bestyje”. Opowiadał wTajemnicach ptaków historyjke ooswojonym madrym szpaku, któremu wklatce wyschła woda igdy nie mógł juz siegnac dziobem do głebokiego naczynka, nawrzucał don kamieni. Olsniony był ptasim ziewaniem, pisał oceremoniale witania bocianów iczapli oraz otym, ze papuga zachowaniem czesto przypomina ssaki, mimo ze ido niej przylgnał przysłowiowy „ptasi mózdzek”. Notował zfascynacja optasich zabawach – jak np.przeciaganiu zdzbłatrawy. Nie był literatem, ajednak zasługuje tu na wspomnienie. Urodził sie 24 maja 1899r. wDakowach Mokrych pod Bukiem wWielkopolsce, zmarł 7 kwietnia 1982r. wPoznaniu. Studia biologiczne odbył wPoznaniu. W1926r. uzyskał stopien doktora – dysertacje napisał na temat owadów prostoskrzydłych zyjacych wWielkopolsce. W1936r. został doktorem habilitowanym, aw1948r. otrzymał tytuł profesora. Pełnił funkcje przewodniczacego poznanskiego oddziału Ligi Ochrony Przyrody, wykładał wWyzszej Szkole Rolniczej. Jego ksiazki Ptaki ziem polskich, Zbiologii ptaków, Ptaki Polski, Tajemnice ptaków napisane sa zprecyzja doskonałego badacza iczułoscia prawdziwego miłosnika. Zoolog, ornitolog, oredownik ochrony ptaków wAtlasie. Ptaki polski (1977) nazwał je najpiekniejsza ozdoba krajobrazu. Ztej ksiazki, bogatej wopisy gatunków ikolorowe tablice, kazdy zółtodziób dowie sie, jak wyglada dziób nurzyka podbielałego, nura czarnoszyjego, kaczej krakwy, biegusa rdzawego czy kokoszki wodnej. Piotr Kieracinski szkicował portret profesora: „Po kazdej wichurze czy gwałtownych burzach wiosennych dzieci zokolicy przynosiły do domu prof. Jana Sokołowskiego ranne ptaki iwyrzucone zgniazd piskleta. Na pytanie, skad wiedziały, gdzie znimi isc, padała zazwyczaj odpowiedz: wszyscy wdzielnicy to wiedza. Ze swej pasji ornitologicznej uczony słynał nie tylko wkregach akademickich, ale takze wsród młodziezy. […] Na wykładach dla studentów zestawiał ptasie głosy zzabawnymi ludowymi przyspiewkami ipowiedzonkami. Jego dom rozbrzmiewał ptasim spiewem. Podobnie gabinet wuczelni, gdzie hodował kanarki, ryzowce iszczygły. […] Znajomi Sokołowskiego wspominaja, ze jego ptaki potrafi ły skutecznie zagłuszyc kazda rozmowe. Sam uczony na pytania opowody hodowli ptaków wdomu zwykł opowiadac historyjke oraju. Adam iEwa zyli tam szczesliwie, wzgodzie ze wszystkimi zwierzetami. Zostali jednak wypedzeni zraju iodtad ludzkosc teskni za utraconym szczesciem. Niektórzy jednak tylna furtka lub po prostu przez dziure wpłocie wchodza tam zpowrotem. To ci, których cieszy hodowla ptaków”.

Joanna Roszak

no images were found


Nowe ZOO

OOgrodzie Zoologicznym przy ul. Zwierzynieckiej iniecodziennej historii jego powstania była juz mowa whasle oJulianie Kadenie-Bandrowskim. Znajdujace sie wsród gestej zabudowy miejskiej Stare ZOO nie miało mozliwosci rozwoju, dlatego w1967 r. rozpoczeto budowe nowego, połozonego nad Jeziorem Maltanskim, wykorzystujac do tego niemieckie projekty z1942 r. Wstulecie powstania pierwszego poznanskiego zoologu, w1974 r. otwarto dla zwiedzajacych Nowe ZOO, zbudowane na podstawie koncepcji Carla Hagenbecka, twórcy Ogrodu Zoologicznego wStellingen pod Hamburgiem, dla którego zwierzeta odławiał takze Tomek Wilmowski – bohater ksiazek Alfreda Szklarskiego. Whagenbeckowskich parkach prezentowano zwierzeta wwarunkach zblizonych do naturalnych, azamiast klatki ikraty stosowano fosy. Poznanski ogród ma powierzchnie 177 ha iobszarem ustepuje tylko gdanskiemu, ajego zwiedzenie ułatwia „ kolejkaciagnikowa”. Do samego ZOO najprzyjemniej dojezdza sie zas (od kwietnia do pazdziernika) waskotorowa kolejka parkowa Maltanka, która wyrusza ze stacji otej nazwie znajdujacej sie wcharakterystycznym budynku zmuru pruskiego przy zachodnim krancu Jeziora Maltanskiego, mija przystanki Ptys iBalbinka, akonczy swój bieg na stacji Zwierzyniec. Od 2009 r. najwieksza atrakcja Nowego ZOO jest efektowna słoniarnia [szerzej whasle oK.I. Gałczynskim]. Poznanski park zoologiczny mozna zwiedzac cały rok. Poznawanie jego mieszkanców ułatwiaja sciezki dydaktyczne, aowrazeniach, jakich dostarczaja spacery po nim, opowiada Radosław Ratajszczak, jego dyrektor: „Nowe ZOO połozone na wschodnim krancu Jeziora Maltanskiego to moje miejsce na ziemi. […] Ponad 100 lat temu na tym terenie Niemcy zbudowali duzy fort izeby go zasłonic zpowietrza, obsadzili drzewami, które juz teraz tworza prawdziwy las. Przepływał tamtedy potok, astawy, choc sztuczne, tak zarosły, ze sa juz naturalne. […] Nowe ZOO daje mi szanse obcowania zprzyroda wmiescie. Zobaczyc tam mozna nie tylko ciekawe zwierzeta, ale tez podziwiac piekna mozaike srodowisk. Szczególnie wiosna, jesienia izima, kiedy jest mniej zwiedzajacych, moge spokojnie poobserwowac przyrode […]. Zdarza mi sie nawet obserwowac polujacego bielika. Czasami zwiedzajacy nie maja pojecia, ze przechodza tuz koło nory zimorodka, azobaczyc zimorodka wPoznaniu, to juz jest cos”.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *