Katarzyna Kuczyńska-Koschany – Kamienica pod Meduzą

188-katarzyna-kuchynska-koschany-kamienica-meduzaur. 1970

Chłopaki wyjęły dechę spod okna, całkiem spleśniałą. Nowe szyby, nowe ściany, nowe progi, nowe parapety. A pod dechą dwie nowości najstarsze. Pruska moneta z 1898 (kiedy prababcia była dziewczynką), zupełnie czarna, od wczoraj największy skarb w skarbonce Tobiasza.
Potem pod tą dechą znalazło się miejsce bez czasu, uszczelnione nowiuteńką gazetą z 1911. Wiadomości z pierwszej ręki. Jeszcze nie zbudowano Titanika, jeszcze nie odnaleziono wraka Starej Europy, jeszcze nikt nie ponumerował wojen, dwudziesty wiek jeszcze nie wie, że jest wciąż dziewiętnastym i że cywilizacje są śmiertelne. Książki jeszcze są grube, rody – wielotomowe, a kobieta bez kapelusza nie może być damą.
1911. Rodzi się dziadek, jego mamą zostaje dziewczynka – prababcia z czasów sczerniałej monety. Między monetą a gazetą jedno nowe życie. Dziadek jeszcze nie zna babci, jeszcze niczego nie potrafi, nie łyka penicyliny, nie chudnie w niemieckim obozie, nie kupuje międzywojennej kawy i dwóch ciastek z kremem za jedną jedyną złotówkę, nie miesza cukierków w wielkim szklanym kloszu, nie odprowadza wnuczki, tej z 2C, do szkoły, nie idzie z nią do księgarni po książki spod lady. Wnuczka odkłada długopis, jednorazową reklamówkę. Głaszcze wierzgający brzuch, za chwilę urodzi drugie dziecko, prawnuczkę tego dziadka, który dopiero co się urodził, razem z gazetą z 1911, którego mama, dziewczynka bawiąca się monetą z 1898, właśnie prasuje z dwóch stron pieluchy.

Dom naprzeciw Meduzy

Katarzyna Kuczyńska-Koschany urodziła się 20 grudnia 1970 r. w Poznaniu i z tym miastem na stałe się związała. Mieszka przy ul. Słowackiego na Jeżycach. Pracuje na poznańskiej polonistyce. Wydała książkę naukową Rilke poetów polskich (2004), w której ukazuje zachłyśnięcie się myślą i twórczością Austriaka przez polskich poetów. Katarzyna Kuczyńska-Koschany buduje znamienną kalkę leksykalną „rilkofioły” (za poznańskim profesorem Jerzym Ziomkiem, twórcą neologizmu „teatrofioły”) i uważa się za jednego z nich. Wnikliwemu czytelnikowi tej książki towarzyszą słowa z rilkeańskiego Maltego: „Poezje nie są bowiem uczuciami – są doświadczeniami”.
Współautorka podręcznika dla klasy maturalnej Staropolskie korzenie współczesności (2004). Laureatka XV Konkursu im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. W 2006 r. w serii „Biblioteki Toposu” wydała debiutancki tomik próz poetyckich Zielony promień. W Modrym pojawia się ul. Fredry, jedna z najładniejszych ulic Poznania, prowadząca od Teatralki. Przy niej znajdują się: gmach poznańskiej Opery i Collegium Maius, gdzie od 2006 r. mieści się polonistyka, a kończy się na skrzyżowaniu z ul. Gwarną, przy której znajduje się budynek w kształcie walca – Okrąglak: „Ulica Fredry, jak ulica Miła i babcia Podłubny. Ulica Fredry zaczynała się teatralką, gdzie dzieci z sankami, na rowerach i bezdomni zakochani zmieniali się jak pory roku, szła wyperfumowana pod rozłożyste skrzydła Pegaza, mijała lwa i lwicę, ginęła na wszystkich piętrach okrąglaka, zwinięta niby wstążka w jego bryle doskonałej, zapowiadała najsmaczniejsze spacery, brzoskwiniowe z bitą śmietaną”. W przytoczonej na początku prozie mowa o mieszkaniu babci autorki przy ul. Słowackiego, zaczarowanym, bo będącym skarbnicą pamięci. To w nim (naprawdę) Katarzyna Kuczyńska-Koschany znalazła pruską monetę z 1898 r. i gazetę z 1911 r.

Joanna Roszak

no images were found

Kamienica pod Meduzą

Ulica Słowackiego uchodzi za jedną z najbardziej reprezentacyjnych jeżyckich ulic. Największym obiektem jej zachodniej części jest zbudowana z czerwonej cegły szkoła podstawowa, którą wieńczy wysoka na 30 m, czworoboczna wieża zegarowa. W jej ścianę wmurowana jest figura św. Michała Archanioła z 1855 r., pochodząca z Bramy Dębińskiej. Wschodnia część ulicy zabudowana jest rzędem cztero- i pięciokondygnacyjnych kamienic z początku XX w. o fasadach ozdobionych wieżyczkami, wykuszami, ozdobnymi oknami i kutymi balkonami. Poza opisanymi odrębnie budynkami wspomnieć warto jeszcze o zaprojektowanym w 1927 r. przez Adama Ballenstaedta Domu Tramwajarza (Słowackiego 19/21) ozdobionym rzeźbami Mieczysława Lubelskiego, w którym przez lata działało kameralne kino „Amarant”.
Kamienica oznaczona numerem 40 zbudowana została około 1905 r., przy ówczesnej ul. Karola, jako dom własny architekta Maxa Biele. Jak wiele sąsiednich, wykazywała podobieństwa do secesji szkockiej i wiedeńskiej (Quadratstil), w której „dominowało upodobanie do linii prostej, prostokąta, pionu i białej barwy, a ornament pojawiał się tylko w określonych miejscach”, w jej przypadku była to właśnie głowa meduzy, górującej centralnie nad budynkiem.
Najbardziej znanym mieszkańcem domu był profesor literatury francuskiej Jacques Langlade. Zbigniew Zakrzewski w Ulicach mojego Poznania pisał, że ten znany romanista „Poświęcał się nie tylko wykładom uniwersyteckim, lecz także licznym prelekcjom publicznym, ocenianym przez słuchaczy jako nadzwyczaj interesujące i błyskotliwe. Langlade zajmował się twórczością głośnej powieściopisarki George Sand, jak również analizą pieśni Jana Kochanowskiego”.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *