Kazimierz Piekarczyk – Hotel Bazar

1901-1939

Giez ich ukąsił pewnie… Powściekali się… Podobno zniszczyli biura Naczelnej Rady Ludowej na Marcinie… Zerwali i zdeptali sztandary…
– To szóstacy hulają!…
– Uczniowie z gimnazjum przyłączyli się do nich. […]
– Straż ludowa przyszła!…
– Skąd?…
– Z zamku… przyprowadził osiemdziesięciu ludzi…
W sieniach i na schodach Bazaru robiło się coraz tłumniej, gdyż tutaj chroniła się przed kulami niemieckimi publiczność, która w krytycznej chwili znalazła się na placu. Kobiety lamentowały, mężczyźni domagali się broni […]
Antek ze swoją gromadką, popychany przez biegających tam i z powrotem panów we frakach i żołnierzy – przez dłuższy czas niewiele rozumiał, co się dzieje. Wreszcie zrozumiał. Niemcy rozpoczęli strzelaninę i pukają do okien Bazaru.

Węzeł na chustce

Kazimierz Piekarczyk, autor powieści dla młodzieży Węzeł na chustce, Skarby na Czorsztynie, Wnuczka trębacza z wieży mariackiej, urodził się w Krakowie w Wigilię Bożego Narodzenia 1901 r. Podczas I wojny światowej był sanitariuszem w szpitalu polowym. Po jej zakończeniu zamieszkał w Poznaniu, pracował w redakcji „Dziennika Poznańskiego”, a w lokalnym radiu prowadził program Wesołe porachunki oraz – jako „wujaszek Kazio” – audycję dla dzieci. Podczas wojny obronnej walczył w szeregach 68. Pułku Piechoty Wrzesińskiej. Zginął 5 września 1939 r., a pochowany został w zbiorowym grobie niedaleko Konina.
Głównymi bohaterami powieści Piekarczyka Węzeł na chustce są poznańscy skauci: Staszek, Władek, Janek i Antek, których drużyna została rozwiązana przez władze niemieckie w maju 1918 r. W powieści Piekarczyka pojawia się Zamek cesarski, ogród zoologiczny, pl. Wilhelmowski (obecnie pl. Wolności), ul. Berlińska (dziś ul. 27 Grudnia):
„– Za te kilka bejmów za struclę w żadnej klinice Ewuni nogi nie naprawią i potrzeba nam na to dużo marek […]
– A ze struclami założymy sobie na Wilhelmowskim Placu hurtownię albo będziemy przez całe lato żywić łabędzie w Botaniku…
– Albo słonia w Zoologu…
– Albo orangutanów, to jest was!… – zawołał w odpowiedzi na żarty Antek”.
Akcja powieści rozgrywa się na tle świąt Bożego Narodzenia i zbliżającej się nocy sylwestrowej 1918 r., dlatego: „Miasto wygląda jak malowane!… Na placu Wilhelmowskim gra orkiestra wojskowa, ale żebyś wiedział jak gra!… Bum!… Bum!… Bum!… Trararara!… Same polskie melodie!…”.
Pewnego grudniowego dnia do pracowni malarza i patrioty, Oźmina przy Piekarach, w której skauci przygotowują program jasełkowy, przychodzi dziwny typ, Albin Weyreuter. Podczas późniejszej akcji chłopcy poznają go jako Niemca – Sturma. Weyreuter przynosi Antkowi list, rzekomo od Oźmina, mówi, że został on zastrzelony pod Czarnkowem. Szybko okazuje się, że Niemiec odwiedza chłopców tylko po to, by dowiedzieć się, gdzie Oźmin ukrył broń. Antek wie, że w razie, gdyby coś ważnego działo się w Poznaniu, ma iść do Ewuni, chorej siostry Oźmina, która przekaże mu wskazówki. Ewunia radzi, by Antek przyjrzał się obrazowi przedstawiającemu psa i kury. Okazuje się, że wcześniej – pełna dobrych chęci – wspomniała o tym podającemu się za przyjaciela Niemcowi. Po przyjściu do pracowni Antek nie znalazł już obrazu. Chłopcy urządzają więc wyprawę do niemieckiego obozu. Tam rezolutny Antek znajduje szyfr na tylnej ścianie malowidła i aby zmylić Niemców, dorysowuje kilka dodatkowych znaków.
Gdy Antek z towarzyszami kolęduje u Ignacego Jana Paderewskiego, przychodzą wiadomości, że Niemcy demolują Bank Związku przy Alejach i niszczą biura Naczelnej Rady Ludowej przy Świętym Marcinie. Przyda się w tym miejscu krótki rys historyczny: na początku grudnia 1918 r. Sejm Dzielnicowy w Poznaniu powołał Naczelną Radę Ludową, która zwróciła się z prośbą do Komitetu Narodowego Polski w Paryżu, by ten podjął działania dyplomatyczne, mające na celu przyłączenie obecnie pruskich terenów do Polski. 26 grudnia 1918 r. do Poznania przyjechał Ignacy Jan Paderewski, nazajutrz wygłosił z okna Bazaru przemówienie. Polacy manifestowali. Po ostrzelaniu przez Niemców Bazaru, w którym zatrzymał się polityk i kompozytor, 27 grudnia wybuchło Powstanie Wielkopolskie.

Joanna Roszak

Hotel Bazar

Spółka Akcyjna Bazar to ukochane „dziecko” wielu ojców, a przede wszystkim Karola Marcinkowskiego. Miała ona wspierać pożyteczne dla społeczeństwa polskiego inicjatywy. Budynek wznoszono w latach 1838-1842 według projektu Ernesta Steudenera, przy prowadzącej do Starego Rynku ul. Paderewskiego (wówczas ul. Nowej). Dopiero w 1899 r. wzniesiono drugie skrzydło przy Alejach Marcinkowskiego (Aleje Wilhelmowskie), zbudowane według projektu Rogera Sławskiego. W Bazarze mieściły się: Centralne Towarzystwo Gospodarskie, Bank Włościański, Towarzystwo Pomocy Naukowej, Towarzystwo Ludoznawcze, Towarzystwo Wykładów Ludowych, Kasyno Towarzyskie, a na parterze znajdowały się sklepy – wśród nich sklep towarów żelaznych spółki Hipolita Cegielskiego. Bazar szybko stał się miejscem licznych imprez politycznych i kulturalnych, tu z odczytami występował Henryk Sienkiewicz. Po 1945 r. budynek Bazaru spoczywał w gruzach. Odbudowę ukończono cztery lata później i ulokowano w nim hotel Orbis-Bazar. Kolejne prace remontowe rozpoczęły się pod koniec lat osiemdziesiątych XX w. i trwają nadal. W latach swojej świetności Bazar był świadkiem przemówienia Paderewskiego, a być może także metamorfozy Marii Komornickiej…

Joanna Roszak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *