Krzysztof Lis – Rataje

202-krzysztof-lis-ratajeur. 1948
Ulica Rataje nie jest ulicą. Ulica Rataje jest zwykłą kasztanową aleją. Przy ulicy Rataje nigdy nie mieszkali rataje; kasztanowa aleja prowadziła do dworu. Rataje mieszkali w czworakach, od dziedzińca oddaleni parkiem, od gospodarzy – takich jak Rzepki – łąkami, po których chodziły krowy i bociany. Pośrodku łąki stała kapliczka upamiętniająca śmierć trzynastoletniego chłopca. Napisano: „Zginął od gromu w roku 1879”. Teraz kapliczka stoi przed budynkiem, na którym napisano „H. Cegielski – Poznań”. Stoi w tym samym miejscu. Tylko że miejsce jest inne.
Rataje, a raczej ich dzieci, mieszkają za łąką, tam gdzie mieszkali gospodarze. I to jest ta przyczyna, dla której babcia Rzepkowa postanowiła umrzeć na swoim. Gospodarska córka, urodzona w dziesięć lat po śmierci tego, który zginął od gromu, nie chciała umierać pośród ratajów.

Rataje

Opowiadanie Krzysztofa Lisa o poznańskich Ratajach toczy się pod koniec lat sześćdziesiątych XX w., kiedy to przekształcano wiejską część Poznania w miasto. Utwór rozpoczyna się obrazem siedzących przy drodze na zwalonym pniu Rzepki, wuja Ignaca i narratora. Gdy obserwują, jak spychacz usuwa oborę Stachowiaka, przybiega do nich jeden z inżynierów i przynosi wiadomość, że musi stosować się do swojego harmonogramu i niebawem wyburzy także ich chatę. Dziwi się, że nie chcą przenosin, bo przecież czeka na nich mieszkanie w bloku. Wuj Ignac odpowiada, że ich babka musi umrzeć w chacie. Inżynier nie rozumie, że starowinki nie można przenieść, tak jak nie przesadza się starych drzew. Ignac konkluduje: „taki kształcony i taki głupi”.
Przenosiny do bloków i transformacja krajobrazu wywoływały u ratajskich chłopów burzę w ich pejzażu wewnętrznym: „patrzyliśmy jak tam, w dole, kończy się świat”. Czuli się jak ptaki przed odlotem. Nie zdawali sobie sprawy z tego, że bloki, które nazywali Goliatami, przyjdą tak szybko. Niektórzy wyrzucali sobie, że – inaczej niż Hirsz i Krauze – nie rozejrzeli się za innym gospodarstwem. Następuje jednak kolejny bolesny rozłam – nie wszystkie dzieci chcą iść na inną wieś, pociąga je życie w blokach, wśród sklepów. Ci z bloków zaczynają z wyższością traktować tych z chałup. Ci z chałup natomiast wiedzą, że będzie im brakowało zapachu kiszonej kapusty i świeżego mleka.
Rodzina – zgodnie z wiejskimi wierzeniami – przywabia śmierć do łóżka babci Rzepkowej, wystawia na widok gromnicę. „Można tylko czekać, aż przyjdzie po gospodarską córkę i matkę gospodarza, Anastazję Rzepkową, która wolała śmierć niż żywot wśród Ratajów. Bo babcia nie pochodziła z Rataj, babcia mieszkała w Żegrzu. A to jest całe pięćset metrów dalej”. Babcia Rzepkowa jednak nie umarła, straciła jedynie wzrok po wylewie. Żyje w przeszłości – biała laska nie zdradza jej, jaki wyrósł wokół niej pejzaż.
Krzysztof Lis urodził się w Środzie, studiował pedagogikę na UAM. Dziennikarz, długo był związany z tygodnikiem „Wprost”. Reportażysta, poeta i prozaik, autor opowieści O słodka godzino, o której pisał: „Trzynastego grudnia 1981 roku, kiedy wybił dziesiątą rano, powiedziałem do niego: czas zrobić laufpas! I wyjechałem na pół roku, najpunktualniejszą w Europie koleją, do miasteczka, gdzie pracowano 250 godzin w miesiącu, zjadano w tygodniu 4 funty mięsa, co niedzielę pito litr piwa i przynajmniej raz dziennie mówiono dzieciom: pamiętajcie, rojbry, że Azja – zaczyna się za Strzałkowem…”.

Joanna Roszak

Rataje

Rataje to wielka dzielnica mieszkaniowa na prawym brzegu Warty. Wieś służebna o tej nazwie, zamieszkiwana przez książęcych oraczy, wymieniona została już w dokumencie lokacyjnym Poznania wystawionym w 1253 r. przez książąt wielkopolskich Przemysła I i Bolesława Kaliskiego (zwanego też Pobożnym), a znajdowała się na terenie obecnego Osiedla Piastowskiego.
Miasto było właścicielem wsi do XV wieku, kiedy to – jak relacjonował Józef Łukaszewicz – „[…] podczas wojny z Krzyżakami, gdy w skarbie koronnym pieniędzy na popieranie wojny zabrakło, miasto Poznań dozwoliło Kazimierzowi Jagiellończykowi wsie swoje Rataje i Żegrze w zastaw puścić. Król tedy dał wsie te w zastaw rodzinie Pampowskich. W roku 1508. kupił ten zastaw od Ambrożego Pampowiskiego, wojewody sieradzkiego, Łukasz Górka, generał wielkopolski. Syn jego Andrzej Górka […] odstąpił tego zastawu Grzegorzowi Lubrańskiemu, synowcowi Jana Lubrańskiego, biskupa poznańskiego […] poczem znów wrócił on do Górków […]. Po śmierci Stanisława Górki nabył prawo do wsi tych Henryk Girk, mieszczanin poznański; w roku atoli 1599. ustąpił je miastu w jednej połowie sposobem darowizny, w drugiej za 3000 ówczesnych złotych polskich. Nie wiadomo mi atoli jakim sposobem się to stało, że miasto zaledwie odzyskawszy te wsie, wypuściło je znowu z rąk swoich około 1620. – 1632. roku. Od tego czasu przechodziły one przez rozmaite ręce. Zbieg różnych okoliczności, a nadewszystko to, że wsie te trzymały zwykle możne bardzo rodziny, niedozwalał z rozmaitych pobudek miastu upomnieć się seryo o swoję własność. Dopiero w drugiej połowie 17. wieku gdy Rataje i Żegrze dostały się w ręce osoby nieznacznej i bez żadnego wpływu, to jest, Wojciechowi Bułakowskiemu, notariuszowi grodzkiemu poznańskiemu, ośmieliło się miasto dochodzić praw swoich. Wyrobiło sobie naprzód konstytucją z roku 1677. wolność odkupienia dóbr od posiadłości miejskich odpadłych, a potem na mocy tej konstytucyi spłaciło w roku 1682. Bułakowskiemu zastaw i Rataje i Żegrze prawem niezaprzeczonej własności objęło. Instygator koronny wytoczył wprawdzie miastu proces, jakoby Rataje i Żegrze, jako dobra królewskie nieprawnie sobie przywłaszczyło, ale Jan III. Dekretem dnia 17. Lipca 1688. zapadłym, oddalił skargę instygatora, nakazał mu wieczne w tej sprawie milczenie i miastu wolne posiadanie wsi tych na zawsze zapewnił. – Tak w Zegrzu, jak i Ratajach były w 16. 17. i 18. wieku folwarki miejskie”.
Zmiana statusu tych terenów nastąpiła dopiero w 1925 r., gdy wsie przyłączone zostały do Poznania. W 1966 r. ruszyła budowa gigantycznego osiedla mieszkaniowego, zaprojektowanego przez Jerzego Schmidta i Jerzego Gorzelskiego, która trwała 20 lat. Na obszarze 500 hektarów wzniesiono siedem osiedli o historycznych nazwach: Piastowskie, Jagiellońskie, Rzeczpospolitej, Oświecenia, Powstań Narodowych, Bohaterów II Wojny Światowej i Armii Krajowej (pierwotnie Manifestu Lipcowego). Dominującymi budynkami są na nich 5-kondygnacyjne bloki; 11-kondygnacyjne deski o długości 220 metrów, z których każda liczy 540 mieszkań; oraz 16-kondygnacyjne wieżowce ze 128 mieszkaniami każdy. Podkreślić należy dobrze zaplanowane tereny zielone, które czynią poznańskie blokowiska całkiem przyjaznymi.
Pisząc o osiedlach ratajskich, wspomnieć należy o kościele Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, który swego czasu był największym w Polsce obiektem sakralnym, a do dziś jest największym (55000 m³) kościołem w Poznaniu. Świątynia w kształcie gigantycznego bumerangu miała być pierwotnie jedynym kościołem dla całych Rataj. Jej budowa rozpoczęła się w 1979 r. i trwała do 1997 r. Ogromny obiekt zbudowany jest z cegły klinkierowej, w ascetycznym wnętrzu znajduje się 11-metrowa rzeźba Chrystusa Ukrzyżowanego. Pod głównym kościołem znajduje się tzw. kościół dolny, przeznaczony na skromniejsze nabożeństwa, a w nim kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, przy którym w 1983 r. modlił się Jan Paweł II, oraz figura Matki Boskiej Fatimskiej wędrująca po Polsce w 1996 r.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *