Łucja Danielewska (1932-2004)
Plac Cyryla Ratajskiego

058-lucja-danielewska-plac-ratajskiego

Córko ludzka
królowo baru mlecznego
z halką świtającą przez fartuch
jak poranek
z wysokości kasy
dyszkantem obwieszczająca dogmat
nieśmiertelności pierogów z serem […]
pod szyldem twych oczu
jadają ludzie
studenckie nimfetki
także Parysowie
panowie wąskoustni
żołądkowcy przymusowi
starsze panie z dobrego domu […]

Antyfona barowa

O Łucji Danielewskiej – poetce, autorce książek prozatorskich i licznych przekładów – nie można mówić inaczej, jak tylko z przymiotnikiem „poznańska”, ponieważ niemal całe swe życie związała z miastem, w którym 6 listopada 1932 r. przyszła na świat. Urodziła się zresztą w jego sercu, w stojącej na rogu ul. Wrocławskiej i Starego Rynku kamienicy ozdobionej charakterystyczną płaskorzeźbą dziewczyny z gołębiem. Tuż za rogiem, w kościele św. Stanisława, zwanym popularnie Farą, w czerwcu 1931 r. na ślubnym kobiercu stanęli jej rodzice: Jan Kowalkiewicz, miłośnik literatury klasycznej i teatru, oraz Gabriela z domu Stroińska.
Znana z tradycji patriotycznych rodzina zajmowała się kupiectwem, a stałym klientem prowadzonej przez nią Składnicy Drewna Budowlanego przy Drodze Dębińskiej 2 była Opera Poznańska. W czasie okupacji małą Łucję wraz z braćmi – Stanisławem i Władysławem – oraz rodzicami wysiedlono do Warszawy. Po upadku Powstania Warszawskiego trafili do obozów w Pruszkowie i Flossenbürgu, a po wojnie powrócili do rodzinnego miasta. Tu przyszła poetka ukończyła szkołę podstawową, Liceum Ogólnokształcące im. Dąbrówki oraz roczne Liceum Administracyjne i w 1951 r. zdała maturę.
Debiutowała w 1954 r. wierszami opublikowanymi na łamach „Gazety Poznańskiej”, w dodatku kulturalnym „Widnokrąg”, a w 1956 r. prozą – opowiadaniem Korale. Jej juvenilia oceniał sam Leopold Staff, jednak na swój pierwszy tomik, Krótki cień południa, musiała poczekać aż do 1972 r. Była wtedy żoną księgarza Lecha Kokocińskiego (pierwszym mężem był ekonomista Jerzy Danielewski) i matką dwóch synów – Przemysława i Miłosza. W latach pięćdziesiątych pracowała jako bibliotekarka, kierownik, a wreszcie dyrektor w kilku poznańskich bibliotekach; w latach sześćdziesiątych podobną ścieżkę kariery przeszła w „Domu Książki”. W latach siedemdziesiątych poetka dała wyraz obiegowemu sądowi, że nie samą literaturą, ale i pyrami poznaniak żyje i związała się z przemysłem ziemniaczanym.
Należała do Koła Młodych przy poznańskim Oddziale ZLP, a po jego likwidacji była założycielką Literackiej Grupy Niezależnych „Swantewit”, w której działała w latach 1957-1965. Od 1972 r. do 1988 r. prowadziła spotkania z pisarzami i aktorami w Kawiarni Literackiej przy Starym Rynku 46/47. Dwukrotnie pełniła funkcję wiceprezesa poznańskiego Oddziału ZLP (1987-1989 i 1989-1992), w 1986 r. mianowano ją członkiem Narodowej Rady Kultury, a w 1989 r. członkiem Rady Funduszu Literatury, działającej przy Ministrze Kultury i Sztuki. W latach 1971-1983 była lektorką ociemniałej poetki Kazimiery Iłłakowiczówny. Poświęciła jej książkę wspomnieniową Portrety godzin (1987), za którą w 1988 r. otrzymała nagrodę Międzynarodowego Listopada Poetyckiego.
Łucja Danielewska uprawiała poezję kobiecą. Jej poezję porównywano do wczesnych wierszy Małgorzaty Hillary, która równie przekonująco pisała o miłości erotycznej, jak i macierzyńskiej, gdy oczekiwała narodzin syna – Czekając na Dawida. Podobnie „[…] wiersze Danielewskiej czyta się jak wielki, rozpisany na poszczególne akordy, poemat. Poemat o kobiecie żyjącej w domu i z domu uciekającej, poemat o miłości i polującej na nią śmierci, a nade wszystko poemat chwalący piękno i ostateczność natury, zawieszenie ludzkiego bytu pomiędzy gwiazdą a trzmielem, między pożądaniem a sierpniem nabrzmiałym jabłonią” – tą poetycką metaforą Dariusz Tomasz Lebioda podsumował liryczny żywioł tej artystki i niezwykłą „kobiecość” jej wierszy.
Jak zauważył Jan Prudnicki, „życiorys Danielewskiej dzieli się na dwie części: przed zakochaniem się w Jugosławii i po”. Owocem tej miłości były liczne przekłady poetyckie z chorwackiego i serbskiego, a także studia slawistyczne na uniwersytecie w Zagrzebiu, które z powodu wybuchu wojny na Bałkanach dokończyła na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Jeszcze przed uzyskaniem tytułu magistra filologii chorwackiej i serbskiej została wykładowcą w Katedrze Filologii Słowiańskiej UAM. Ostatnie miesiące życia poetka poświęciła intensywnej pracy nad przekładem Historii Chorwacji Dragutina Pavličevicia. Zmarła 23 sierpnia 2004 r.

Aldona Szukalska
Paweł Cieliczko

Plac Cyryla Ratajskiego
„Królowe baru mlecznego // z halką świtającą przez fartuch” spotykane były przez pokolenia poznańskich studentów i emerytów w barze Pod Arkadami przy placu Cyryla Ratajskiego. Przez lata studiujące nimfetki spotkać mogły tam starszych emerytów i łączyli się w zachwycie nad pierogami z serem w barze przy placu Młodej Gwardii.
Na placu rosły wspaniałe drzewa, a w XIX w. zaczęto na nim stawiać okazałe kamienice w stylu neorenesansowym, z których do dnia dzisiejszego zachowały się tylko dwie. Najbardziej okazała jest – znajdująca się między ulicami 23 Lutego, a Młyńską – siedziba poznańskiego oddziału PZU, stylizowana na niderlandzki renesansowy pałac. Budynek ten jest fenomenem „adresowym”, gdyż listy do jego mieszkańców, w zależności od tego czy wejście do ich mieszkań jest od strony Placu Cyryla Ratajskiego, ul. 23 Lutego czy ul. Młyńskiej opatrywane są innymi kodami pocztowymi. Pod koniec XIX w. plac ozdobiony został fontanną przedstawiającą Perseusza i Andromedę, a rzeźba z niej pochodząca znajduje się obecnie w parku Wilsona.
Ten plac o wymiarach 100 m na 100 m wielokrotnie zmieniał nazwę. Pierwotnie nazywał się Rynkiem Nowomiejskim i miał stanowić drugie – po Starym Rynku – centrum handlowe miasta. W 1886 r. zyskał dumną nazwę Königsplatz (plac Królewski), w 1919 r. nazwano go placem Nowomiejskim, natomiast w 1945 r. nadano mu imię najwybitniejszego polskiego prezydenta Poznania – Cyryla Ratajskiego. Ratajski nie był jednak tylko wybitnym samorządowcem, ale także Delegatem Rządu Londyńskiego na Kraj, to zapewne było przyczyną kolejnej zmiany nazwy placu, który w 1951 r. przemianowana na plac Młodej Gwardii. Po 1989 r. patronem placu ponownie został Cyryl Ratajski, jednak w latach dziewięćdziesiątych XX w. stał się miejscem gdzie prezentowały swoje uroki poznańskie prostytutki, i stąd potocznie zwany był Pigalakiem.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *