Maria Paradowska – Muzeum Bambrów Poznańskich

244-maria-paradowska-muzeum-bambrow1932-2011

Towarzystwo Bambrów Poznańskich przez kilka lat zabiegało o utworzenie Muzeum Bambrów Poznańskich. Historia ich jest bowiem czymś wyjątkowym w dziejach Polski i Europy, a wkład w rozwój gospodarczy, społeczny, kulturalny Poznania i Polski znaczący, godny upamiętnienia także poprzez powstanie muzeum. Po długich staraniach Towarzystwo zrealizowało swoje zamiary i w nowo wybudowanym w tym celu budynku zaaranżowało stałą ekspozycję. Prezentuje ona kulturę i historię mieszkańców wsi podpoznańskich, których dzieje uważane są za niezwykłe, a także nauczające, jak można współżyć ze sobą niezależnie od tego, co początkowo różniło i jak można było wspólnie zbudować trwałe wartości, ucząc się na ich przykładzie, jak powinna wyglądać idea Europy bez granic.

O historii Bambrów inaczej

Maria Paradowska pochodzi z bardzo zasłużonej poznańskiej rodziny. Jej ojciec Marian Szenic był przez 30 lat dyrektorem szpitala dziecięcego, uwielbianym przez wszystkich wysokim, potężnym mężczyzną z brzuszkiem, fantazją i ogromnym poczuciem humoru. Jego przeciwieństwem była matka Aniela Sobecka z Tułodzieckich: „Szczupła, spokojna romantyczka. Uwielbiała samotne spacery, piękne kwiaty, poezję”. Córka, łącząca cechy obojga rodziców, po maturze w Liceum Urszulanek, ukończyła trzyletnie studia w Instytucie Kultury Materialnej UAM, po czym… została referentem skarg i zażaleń w Wydziale Zdrowia Prezydium Rady Narodowej, potem instruktorem pracy w PSS „Społem”, sprzedawcą w Księgarni św. Wojciecha, a po uzyskanym eksternistycznie magisterium. w 1964 r. podjęła pracę w Pracowni Etnologii Instytutu Archeologii i Etnologii PAN, Oddział w Poznaniu i nią potem przez wiele lat kierowała. Obiektem jej zainteresowań badawczych była Polonia latynoamerykańska, której poświęciła kilkanaście książek oraz wiele artykułów.
Zainteresowanie ludźmi wyruszającymi ze swej ojczyzny, by potem wspierać i współtworzyć kulturę oraz gospodarkę kraju, który ich przyjął, frapowało ją zanim zajęła się polskimi emigrantami. Jej praca magisterska poświęcona była mieszkańcom okolic bawarskiego Bambergu, którzy na zaproszenie władz Poznania wyruszyli w 1719 r. ze swych wiosek, by osiedlić się w zupełnie dla nich wówczas egzotycznej Wielkopolsce. Powstała na jej podstawie książka Bambrzy. Mieszkańcy dawnych wsi miasta Poznania, przeleżała dwa lata w cenzurze i ukazała się w 1975 r. W 1994 r. wyszła jej niemiecka wersja, a w 1995 r. zmienione i rozbudowane kolejne polskie wydanie. Wówczas już prof. Paradowska była honorową przewodniczącą Koła Bambrów Poznańskich powstałego w 1993 r. przy Towarzystwie Przyjaciół Miasta Poznania. Po jego rozwiązaniu w 1996 r. powołano Towarzystwo Bambrów Poznańskich, którego została prezeską.
Bambrzy w Poznaniu pojawili się na początku XVIII w., na zaproszenie magistratu, poszukującego osadników, którzy ożywić mieli podpoznańskie wsie zrabowane i spalone w czasie wojny północnej, a potem wyludnione wskutek panującej zarazy. Jedynym warunkiem było wyznawanie religii rzymskokatolickiej, na co mieli przedstawić zaświadczenie spisane na pergaminie. Pierwsza grupa Bambrów, której przewodził Andreas Heigelmann, liczyła 60 osób i składała się z dwóch bezdzietnych małżeństw oraz 11 par posiadających w sumie 16 synów i 18 córek. Bambrzy ci osiedli w Luboniu, dla którego wydany został w 1 sierpnia 1719 r. nowy dokument lokacyjny – tzw. kontrakt luboński. Kolejne grupy osadników, na podstawie podobnych kontraktów, zasiedliły Dębiec i Bonin (1730), Rataje (1746), Wildę (1747), a wreszcie Jeżyce i Górczyn (1750-1753).
Przybysze z państw niemieckich (bo nie tylko z bawarskiego Bambergu) początkowo wyróżniali się językiem, obyczajami, strojem, jednak stosunkowo szybko, pod wpływem polskiego otoczenia, wspólnego Kościoła oraz polskiej szkoły ulegli asymilacji i polonizacji. Już w XIX w. wielu Bambrów wspierało polskie ruchy niepodległościowe, a ostateczne określenie się większości potomków niemieckich osadników jako Polaków nastąpiło w latach Kulturkampfu. Bambrzy przemieszani z polską katolicką ludnością wiejską czuli się Polakami zarówno pod pruskim zaborem, jak i w okresie okupacji, walcząc i ginąc w polskiej sprawie.
Bambrzy kojarzeni są z charakterystycznym ubiorem. Polski strój męski okazał się znacznie praktyczniejszy i niemieccy osadnicy szybko go przejęli. Do ukształtowania się charakterystycznego stroju Bamberek – na który składało się kilka warstw spódnic, haftowane kaftany i przede wszystkim efektowne czepce i kornety – doszło w podpoznańskich wsiach, a w Bambergu nikt takiego nie widział. To przenikanie się kultury wielkopolskiej i bamberskiej budzi do dziś poważne kontrowersje, a etnografka Bożena Stachowiak twierdzi nawet, że Bamberka zdobiąca starorynkową fontannę ubrana jest nie w strój bamberski, ale szamotulski, a figurę określono takim nieprawidłowym mianem, by zmylić czujność władz pruskich, gdy wznoszono pomnik.
Integracja niemieckich osadników z miejscową ludnością polską, do jakiej doszło w podpoznańskich wsiach, jest europejskim fenomenem, nad którym do dziś zastanawiają się naukowcy. Profesor Jerzy Strzelczyk sformułował hipotezę, że może wynika to z faktu, że osadnicy przybyli do Poznania wywodzili się z terenów, które od VIII do XI w. zamieszkiwane były przez Słowian połabskich, dla których ujarzmienia cesarz Henryk II założył w 1007 r. biskupstwo właśnie w Bambergu.

Paweł Cieliczko

no images were found

Muzeum Bambrów Poznańskich

Muzeum, o którego powstaniu pisze prof. Maria Paradowska, otwarte zostało w grudniu 2003 r., stając się ważnym akcentem obchodów 750-lecia lokacji Poznania. Ta unikatowa placówka kulturalna przy ul. Mostowej 7/9 zachowuje pamiątki prawie trzystuletniej już historii podpoznańskich wsi, w których mieszkali osadnicy z bawarskiego Bambergu.
W muzeum odtworzone zostało wnętrze domu bogatego bamberskiego gospodarza z XIX w., z charakterystycznym wyposażeniem. Na piętrze prezentowane są pamiątki po poznańskich Bambrach i Bamberkach. Najstarszą jest czepek chrzcielny z przełomu XVII i XVIII w., a największe wrażenie robią odświętne kobiece nakrycia głowy, czyli efektowne kornety. Na stelażach znajdują się sprzęty rolnicze, w gablotach zaś obejrzeć można sztambuchy, listy, dokumenty i fotografie związane z dziejami bamberskich osadników i ich potomków.
Na drugim piętrze zgromadzone zostały archiwalia oraz znajdują się pomieszczenia umożliwiające pracę wszystkim zainteresowanym bardziej dogłębnym poznaniem losów tych niezwykłych osadników.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *