Maria Rataj – Gazownia Miejska

1918–1995
– Ach Gott, ein Unglück, to wybuch gazowni! Mama wybiegła na schody, gdzie roiło sie od spłoszonych sasiadek i jeszcze raz powiedziała: „Gazownia”. Słowo to leciało zust do ust, napełniło krzykiem całe miasto. Wyły syreny uCegielskiego ina kolei, dzwoniły, pedzac zwszystkich stron, wozy strazackie, szerzył sie popłoch. Pognałam jak szalona na ukos przez łaki, lecz jeszcze predzej pedzili mezczyzni, wszystko wstrone gazowni. Lecz niestety, zanim dobieglismy, juz mocny kordon bronił dostepu do Grobli, akaretki sanitarne zrannymi pedziły jak szalone.

Zaułki grzecznego miasta

„Wychowała mnie ulica, miejscem zabaw byłosmietnisko isama sobie sie nieraz dziwie, ze nie zostałam prostytutka, nikt by mi tego przeciez nie bronił, wBoga nie wierze, ajako poznanski gawroch naopinie gwizdze” – pisała wswoich wspomnieniachMaria Rataj. Gdyby była warszawianka, jej autobiografi czna prozazyskałaby zapewne sławe taka jak„meskie” pisarstwo Stanisława Grzesiuka, Marka Nowakowskiego, Leopolda Tyrmanda czy Marka Hłaski, przetwarzajacych na literature zycie stołecznego lumpenproletariatu. Była jednak kobieta, pochodziła zPoznania, aswoje miasto opisała wpowiesci Zaułki grzecznego miasta (1962), której dziesieciotysieczny nakład został natychmiast rozprzedany. Ksiazka była to niezwykła, ajak na czasygomułkowskiej cenzury obyczajowej, niemal pornografi czna. Ukazac sie mogła dlatego, ze autorka opisywała nedze, upadek iwystepek panujacy wmiedzywojennym Poznaniu, który uchodził za wizytówke sanacyjnej Polski, ana tym tle pozytywnieprezentowała sie Polska Ludowa. Aleksander Rogalski pisał wprzedmowie: „Chcielibysmy, aby pamietnik ten był dokumentem ukazujacym zycienajnizszych warstwspołecznych Poznania wokresie20-lecia, aby tchnał autentyzmem, nie grzeszył pseudoliterackoscia”. Sama Maria Rataj umyka próbom jednoznacznego jej okreslenia, Magdalena Bednarek wartykule opoznanskiej skandalistce pisze: „[…] córka berlinskiej burzujki, gemylara, złodziejka, benefi cjentka Caritasu, pacjentka doktora Krysiewicza, naciagaczka, ryzykantka, prowokatorka, Niemra, panna zbrzuchem, biseksualistka, domniemana arystokratka, lumpenproletariuszka, pomoc domowa, bezrobotna, folksdojczka, ana koniec rencistka, wdowa iliteratka. Wkazdym ztych rysów – osoba niepoddajaca sie konwenansom, zaciecie walczaca zoczekiwaniami innych, przeciwnosciami losu, ograniczeniami – walczaca oprzetrwanie, omoznosc decydowania osobie. Juz ten pobiezny portret Marii Rataj daje wyobrazenie, jak skomplikowane, barwne było jej zycie ijak dramatyczne sa spisane przez nia wspomnienia”. Urodziła sie 6 lipca 1918 r. wpolsko-niemieckiej rodzinie, ale całe zycie, dosmierci 8 czerwca 1995 r., spedziła wPoznaniu. Od dziecinstwa pracowała, by utrzymac siebie, brata, atakze matke, która nie stroniła od alkoholu iprowadziła dosyc rozwiazły tryb zycia. Najmowała sie jako pomoc domowa, handlowała, zbierała opał, pracowała fi zycznie, przetrzasała smietniki, kradła, by kupic jedzenie iogrzac pokój. Jako nastolatka zaszła wciaze (by wyrwac sie zkregu seksualnej przemocy), urodziła syna Bolesława, awczasie wojny drugiego, Karola. Okupacja znacznie poprawiła jej sytuacje, bo jako pochodzaca zmieszanego małzenstwa podpisała volksliste, pracowała wkoszarowej kuchni. Pozostała wPoznaniu po wkroczeniu Armii Czerwonej, jeszcze kilka lat pracowała, apotem zyła zrenty. Zmiana tytułu wspomnien zPamietnika diablicy na Zaułki grzecznego miasta wskazuje na zadanie, jakie stawiano przed ksiazka. Miała ona stacsie aktem oskarzenia przeciwko sytemu, bogatemu, praworzad nemu, czystemu, burzuazyjnemu Poznaniowi latmiedzywojennych. Stała sie kontrapunktem dla Przechadzek po miescie Marcelego Mottego czywspomnien omiedzywojennym miescie nad Warta Zbigniewa Zakrzewskiego, którzy zachwycali sie czystymi trotuarami, nowymi inwestycjami, nie zauwazajac brudu, biedy iniesprawiedliwosci, które skryte były za secesyjnymi fasadami mieszczanskich kamienic. „Poznan, to miasto przygarneło mnie do siebie. Zaleznie od kaprysu to gnało ulicami do utraty tchu, skrecajac kiszki zgłodu, to niby ostatni sadysta odsłaniało przed młodocianymi oczyma dzieje grzechu, jek ciemnych zaułków, lub oczarowało blaskiem neonów idobrobytu”. Mimo ze tak bardzo przyciete do potrzeb ideologii, wspomnienia Marii Rataj były niezwykła ksiazka, opisujaca zycie meliniarzy, złodziei, sutenerów iprostytutekgrzecznego, mieszczanskiego Poznania. Porównywano je do Dziewczat zNowolipek Poli Gojawiczynskiej, aautorka zyskała miano Nikifora literatury. W2007 r. Pamietnik diablicy został ponownie wydany, tym razem wpełnej wersji autorskiej pod tytułem Grzeszne miasto. Gdy po półwieczu oddano pełniej głos Marii Rataj, ksiazka zyskuje zupełnie inny wymiar. Nie jest juz ideologicznym atakiem pochodzacej ze swiata biednych igłodnych dziewczyny na swiat bogatych isytych, ale przede wszystkim jest głosem kobiety. Iperspektywa kobieca wydaje sie kluczowa dla zrozumienia trudnej, aczasem beznadziejnej sytuacji, wjakiej raz po raz znajdowała sie bohaterka.

Paweł Cieliczko

no images were found

Gazownia Miejska

Poczatki poznanskiej gazowni wiaza sie zangielskim inzynierem Johnem Moore’em, kierujacym jej budowa wlatach 1854–1856. Wzniesione przez niego budynki przy ul. Grobla do dzis pozostaja przykładem architektury przemysłowej wysokiej klasy, jednak obiektem najbardziej kojarzonym zpoznanska gazownia jest budynek biurowy Miejskich Zakładów Siły, Swiatła iWody, który powstał w1925 r. według projektu Kazimierza Rucinskiego. Jest to charakterystyczny narozny gmach, którego dwa skrzydła boczne (zamkniete ryzalitami ztrójkatnymi tympanonami) znajduja sie przy ulicach Grobla iEwangelicka. Centralny punkt bryły budynku stanowi zaokraglony ryzalitowy naroznik – zwienczony został kopuła umieszczona na wysokim bebnie. Wybuch, októrym pisze Maria Rataj, miał miejsce w1926 r., kiedy to eksplodował zbudowany podczas Iwojny swiatowej zbiornik gazu opojemnosci 50 000 m³. Wkrótce na jego miejscu postawiono zbiornik opojemnosci 30 000 m³ zbudowany wZakładach Cegielskiego, zktórego dzis pozostała jedynie betonowa podstawa. Sama gazownia przy Grobli była wielokrotnie przebudowywana irozbudowywana, ajej moc zwiekszyła sie z1800 m³ do 240 000 m³ gazu dziennie. W1966 r. uruchomiono nowa gazownie przy ul. Gdynskiej, aod 1972 r. wsieci gazowej kolejnych dzielnic Poznania pojawiał sie gaz ziemny tłoczony zwielkopolskich kopalni. Ostateczna likwidacja gazowni przy Grobli nastapiła w1973 r. W1858 r. zapłoneła wPoznaniu pierwsza latarnia gazowa, w1939 r. było ich juz 5000, akilka lat przed ich ostatecznym zlikwidowaniem – w1960 r. wPoznaniu swieciło jeszcze 1000 latarni gazowych. Jednak juz w latach siedemdziesiatych zaczeto powracac do historii – w rejonie Starego Miasta nowe latarnie elektryczne przyjmowały coraz czesciej wyglad dziewietnastowiecznych latarn gazowych. Wdniu 29 maja 2003 r. na skwerze Łukaszewicza obok budynku gazowni odsłonieto odrestaurowana oryginalna latarnie gazowa, obok której staneła rzezba miejska Zygi Latarnika (autor Robert Sobocinski), który długa tyczka zapala uliczna lampe. Pomnik powstał wwyniku akcji „Gazety Wyborczej” iWielkopolskiej Spółki Gazowniczej pod hasłem „Ocalmy gazowe latarnie”. Postac latarnika Zygmunta (zwanego Zyga) jest oczywiscie fi kcyjna – upamietnia jednak setki poznanskich latarników, którzy kazdego wieczora wedrowali ulicami miasta, zapalajac kolejne lampy gazowe, by switem je gasic.

Paweł Cieliczko

One thought on “Maria Rataj – Gazownia Miejska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *