Patyczak (Grzegorz Kmita) – Rozbrat

248-grzegorz-patyczak-kmita-rozbratur. 1970

Witaj bracie witaj siostro
Dziś się zabawimy ostro
Witaj siostro witaj bracie
Na koncercie na Rozbracie!!!

Trzy akordy darcie mordy

Patyczak to pochodzący z Sosnowca symbol polskiego punk rocka. Z wykształcenia magister socjologii, którą ukończył na UAM. W Poznaniu, gdzie mieszka, jest wiceprzewodniczącym Stowarzyszenia Informatycznej Edukacji Alternatywnej ACTUS. Pytany o to, skąd wzięła się jego ksywa, odpowiada: „Bo kiedyś hodowałem patyczaki, a jako punkowiec musiałem mieć ksywę. Nie przystoi, żeby na punkowca mówili po imieniu”. Nawet wykładowcy na uczelni nie zwracali się do niego inaczej, jak właśnie po przezwisku.
Założył jednoosobową kapelę Brudne Dzieci Sida. W lutym 2005 r. udało się Patyczakowi stworzyć zespół z prawdziwego zdarzenia, czyli Brudne Mięso. W tym samym roku zespół zagrał koncert w poznańskim Rozbracie. W 2006 r. podczas pobytu w Irlandii Patyczak stworzył także projekt Glebozgryzarka P-45. W Dublinie pracował fizycznie i wtedy narodził się pomysł, aby napisać na ten temat kilka piosenek. Zarabiając na życie, grywał na ulicach, a także wystąpił w konkursie piosenki w największym klubie w mieście dla homoseksualistów. Jednak to nie wszystkie muzyczne działania Patyczaka. Ma on na swoim koncie jeszcze takie projekty, jak Brudne Dzieci Steda, gdzie muzycznie opracował wiersze Edwarda Stachury; a także Luizjana Blues Band, prezentujący piosenki właśnie o Luizjanie.
Teksty Patyczaka są bezkompromisowe i pełne buntu przeciw współczesnemu światu oraz rządzącym nim modom. Wyznaje w nich: „A ja jestem punk / I w ramach walki ze wszystkimi schematami / Ja jestem punk / Lubię laski z małymi cyckami”. Rysuje także ironiczny obraz rzeczywistości, w której nie potrafi się odnaleźć: „Idę sobie po ulicy / W mrocznej bramie stoi dziwka / Zarzygany brudny menel / Bluzga na mnie z naprzeciwka / Nie ma dla mnie miejsca tu…”. W muzyce pozostał wierny wyśpiewanej przez siebie zasadzie: „Trzy akordy darcie mordy”. W swych tekstach bezlitośnie, acz dobrodusznie krytykuje punkrockową sztampę. W swoich utworach przywołuje tematy lokalne, unikając wielkich i patetycznych słów o ratowaniu świata, tak charakterystycznych dla tego typu twórczości. Jak zauważył Paweł Dunin-Wąsowicz, w piosenkach Patyczaka tkwią „wyjątkowe w polskim punk rocku elementy liryki osobistej”. Potwierdzeniem tego są występy na festiwalach „Wiosna poetów” w Toruniu, a także „Miasto i poeci” w Warszawie.
Działalność w samorządach studenckich, ruchach wolnościowych, Federacji Anarchistycznej to kolejne ważne wątki w życiorysie Patyczaka. Organizował spotkania literackie w poznańskim pubie W Starym Kinie, gdzie gościli m.in. Dorota Masłowska, Marcin Świetlicki, Jacek Podsiadło, Marek Sieprawski, Krzysztof Varga. Patyczak prowadzi Oficynę Agrafka – sklep internetowy z ręcznie malowanymi koszulkami.

Paulina Basińska

no images were found

Rozbrat

Gdzieś w połowie lat 90. kilka osób ze środowiska anarchio-punkowego znalazło opustoszałe baraki, porzucone i powoli zarastające zielskiem. Załoga postanowiła tam zamieszkać. Po walce z grzybem na ścianach i dziurami w dachu zajęto pierwszy budynek. W ciągu kilku lat skłot Rozbrat – bo o nim tu mowa – rozwinął się w prawdziwie alternatywne centrum kultury. Oprócz budynku mieszkalnego znajdują się tam dwie sale koncertowe, knajpa „Pod kulawym mułem”, klub i biblioteka, oraz… mnóstwo bujnej, dzikiej zieleni. Gdyby nie przejeżdżający w oddali szybki tramwaj, trudno byłoby uwierzyć, że jesteśmy prawie w centrum miasta. W tej niezwykłej scenerii grały setki (tak!) kapel z całego świata, odbywały się festiwale kultury białoruskiej i ukraińskiej, przeglądy filmowe, wieczory poetyckie, konferencje i wykłady, targi wydawnictw anarchistycznych, występowały teatry alternatywne, po imprezach graffiti pozostały na ścianach setki kolorowych szablonów. Wszystko to bez żadnych dotacji ani sponsoringu, co pozwala Rozbratowi zachować całkowitą niezależność. To ważne, bo działa tam także kilka wolnościowych organizacji społecznych, których poczynania – co tu kryć – nie zawsze podobają się władzom. Mieszkałem tam krótko, jakieś trzy miesiące. Było lato, kiedy wychodziłem na dwór spłukać się zimną wodą z węża, czułem się jak na wsi. Zimą jest znacznie mniej przytulnie. Ale najstarsi (najtwardsi) skłotersi wychowują już na Rozbracie potomstwo! Kiedy mi czas pozwala, włączam się w różne działania, a czasem wpadam na koncert lub po prostu na piwko. Grałem tam parę koncertów jako jednoosobowy kabaret punk-rockowy Brudne Dzieci Sida. Moja pierwsza kaseta Trzy akordy darcia mordy była nagrywana właśnie tam.

Grzegorz Kmita

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *