Piotr Bojarski ur. 1970
Plac Wolności

032-piotr-bojarski-plac-wolnosci

Reprezentacyjny deptak miasta, który jakis czas temu bezskutecznie próbowano przemianowac na plac Marszałka Piłsudskiego, tetnił zyciem. Poznaniacy wróznym wieku przechadzali sie spokojnie wzdłuz szerokiego trotuaru. Dzentelmeni wkapeluszach ilekkich, płóciennych marynarkach, zwykle zwieszonych zpowodu upału na ramieniu, trzymali pod ramiona swoje zony lub narzeczone, zmierzajac wstrone „Arkadii”. […] Ojciec Krzepkiego czesto wspominał audycje, nadawana przez megafony zradiowego studia, połozonego nad „Esplanada”, poprzedniczka „Arkadii”. Wtedy – dzieki cudom techniki – zebrani na placu Wolnosci poznaniacy mogli wysłuchac mistrza Kiepure. „Ach, co to były za czasy. Pamietasz, Basiu?” – rozmarzał sie ojciec na wspomnienie tamtych chwil. „Oczywiscie. WEsplanadzie mieli wspaniałe lody włoskie. Najlepsze były orzechowe” – odpowiadała mu niezmiennie mama. Ech… Kapitan rozejrzał sie wokół, zblizajac sie ku „Arkadii”. Wszedł po schodkach na taras inagle jego oblicze rozpromieniło sie nie do poznania.

Kryptonim Posen

Kryminał Kryptonim Posen, który ukazał się w lutym 2011 roku, to pierwsza powieść Piotra Bojarskiego, na co dzień dziennikarza i reportera poznańskiej „Gazety Wyborczej”, który wcześniej wydał zbiór reportaży historycznych Cztery twarze Prusaka (2010). Kryptonim Posen wywraca historię II wojny światowej do góry nogami: nie ma w niej niemieckiej agresji na Polskę we wrześniu 1939 roku, jest za to wspólne polsko- -niemieckie, a może raczej niemiecko-polskie zwycięstwo nad ZSRR. Bojarski zaskoczył swoją wizją historii alternatywnej, ale jego wnioski nie wzbudziły już takich kontrowersji. Jego zdaniem, sojusz Polski z III Rzeszą byłby dla Polaków jedynie „odroczeniem wyroku”. Skąd wziął się pomysł na Kryptonim Posen? „Z moich zainteresowań historycznych, ale również z zagadnień i tematów, którymi zajmowałem się w pracy dziennikarskiej. Gdyby nie one, powieść byłaby zapewne znacznie uboższa w detale i wątki, a być może w ogóle by nie powstała – powiedział Bojarski. – Z wykształcenia jestem historykiem. Zawsze zastanawiało mnie, czy Polska miała w 1939 roku inny wybór poza bohaterską, choć straceńczą decyzją o walce z Niemcami. Niespełna dwa lata temu zrobiłem na ten temat wywiad z historykiem, prof. Stanisławem Żerko. Profesor opowiadał m.in. o tym, jak o sojusz z Polską zabiegali przed wojną naziści. A zabiegali, aż furczało – dopóki nie powiedzieliśmy im jasno »nie«. Te kulisy wielkiej polityki były jednak na tyle ciekawe i inspirujące, że naszła mnie wtedy nagła myśl: a może by »przekuć« ten temat na książkę?” Na kartach kryminału Bojarskiego ożywa dawny, nieco zapomniany, międzywojenny Poznań. Bohaterowie przemierzają wielokrotnie centrum miasta – od Dworca Głównego, przez ulicę Kantaka, plac Wolności, Górę Przemysła, Stary Rynek – po piękny, już nieistniejący most Chwaliszewski. Piją anyżówkę w wykwintnej Arkadii i konsumują kwaszoną kapustę w knajpie o wątpliwej reputacji – U Grubego Jasia. Albo wpadają na koźlaka na ul. Półwiejską. Poznań w powieści Bojarskiego pachnie kaszanką (obowiązkowo z kopczykiem musztardy), którą w dużych ilościach pochłania komisarz Zbigniew Kaczmarek, i… siarką – za sprawą tajemniczych akt z Archiwum Państwowego, ale i pewnej fabryki zapałek w zapomnianym dziś przez poznaniaków zakątku Chwaliszewa. Dlaczego Bojarski umiejscowił swoją powieść w Poznaniu? „Cóż, mieszkam w Poznaniu od studiów – a więc już ponad 20 lat, wielokrotnie pisałem w »Gazecie Wyborczej« o różnych mniej lub bardziej znanych fragmentach historii tego miasta, tu poznałem żonę, tu założyłem rodzinę – może więc jestem coś Poznaniowi winny? – odpowiada pytaniem w jednym z wywiadów. – Poza tym odnoszę wrażenie, że Poznań nie jest przesadnie często obecny na kartach współczesnej literatury – zaryzykuję to określenie – popularnej. […] Mam cichą nadzieję, że Kryptonim, choć to powieść z gatunku historii alternatywnej, spodoba się czytelnikom i choć w drobny sposób zapełni tę lukę”. W 2012 r. ukazała się nowa powieść Bojarskiego Mecz z komisarzem Kaczmarkiem w roli głównej.

Paweł Cieliczko

no images were found

Plac Wolności

Owymiarach najwiekszego wPoznaniu placu zadecydowały władze wojskowe. Pod koniec XVIII w. Wielkopolska weszła wskład Prus Południowych ipotrzebne było miejsce, gdzie mógłby sie prezentowac pułk piechoty wrozwinietym szyku. Po to na Górze Muszej wytyczono prostokat owymiarach 205 m x 85 m. Wokresie Ksiestwa Warszawskiego nosił on imie cesarza Francuzów – Napoleona, ana reszte czasów pruskich powrócił do niemieckiej nazwy – Wilhelmplatz. Obecne miano – plac Wolnosci – zyskał w1919 r., tu bowiem rozpoczał sie wolnosciowy zryw Polaków – Powstanie Wielkopolskie. Na tym placu powstancze oddziały składały przysiege, oczym przypomina pamiatkowa tablica wmurowana pomiedzy płytami chodnika przed budynkiem Arkadii. Poznaniacy potocznie nazywali go zas Plajta. Plac Wolnosci od wytyczenia był najbardziej reprezentacyjnym miejscem wPoznaniu. Jego historia pokazuje, jak poprzez pomniki włodarze miasta pragneli podkreslac charakter tego placu. Pierwszy pomnik miał zostac wzniesiony w1804 r. dla Fryderyka Wilhelma II jako wyraz wdziecznosci za właczenie Poznania do Prus. Plany te pokrzyzował Napoleon, pokonujac Prusy iprzyłaczajac Poznanskie do Ksiestwa Warszawskiego. Kolejny pruski władca – Fryderyk Wilhelm III takze nie stanał na cokole wcentrum Poznania. Inicjatywe poznanskich Zydów zpołowy lat szescdziesiatych XIX w. storpedowali Polacy, których racje wberlinskim sejmie przedstawił Kajetan Morawski. Władze panstwowe wycofały sie zkontrowersyjnej inicjatywy, gdyz mogłaby zaognic stosunki wPoznaniu wprzededniu wojny zAustria. Polakom nie powiodła sie zkolei koncepcja postawienia na placu konnego pomnika twórcy legionów – gen. Jana Henryka Dabrowskiego. Pierwszy pruski monument wPoznaniu stanał przed niemieckim teatrem miejskim 27 czerwca 1870 r. Był nim Pomnik Wdziecznosci, poswiecony pamieci zołnierzy ze stacjonujacej wWielkopolsce V Armii Pruskiej poległych w1866 r. wbitwie zAustriakami pod Nahodem. Ponad 30 lat pózniej, 2 wrzesnia 1902 r., cesarz Wilhelm II odsłonił posag swego ojca Fryderyka III, który stanał po przeciwległej stronie placu, przed gmachem muzeum. Wkwietniu 1919 r. Polacy zniszczyli oba pomniki, adodatkowo przekształcili plac wlapidarium pruskich monumentów, składajac tu piec innych straconych tej nocy pomników zcałego miasta. Po II wojnie swiatowej na placu ustawiono studzienke Priessnitza zposagiem Higiei, ana srodku placu powstała fontanna. Pod koniec lat dziewiecdziesiatych planowano postawic przed Muzeum Narodowym monument upamietniajacy Jana Pawła II. Realizacja tego pomysłu odwlekała sie, ze wzgledu na planowana, apotem prowadzona przebudowe płyty placu ibudowe pod nim podziemnego parkingu, agdy inwestycje wreszcie zakonczono, pomnik papieza stał juz na Ostrowie Tumskim. W 2012 roku w centralnym punkcie placu powstała imponujaca Fontanna Wolnosci zprzechodzacym przez nia drewnianym pomostem.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *