Piotr Guzy – Poznańskie Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego Poznań S.A.

102-piotr-guzy-zaklady-naprawcze-kolejoweur. 1922

Porucznik Grunwald zmrużył oczy w uśmiechu.
– Zatem mój węch mnie nie mylił?
Odwrócił następną stronę notesu zapisaną stenograficznymi hieroglifami.
– To by była Śmiąlewska. Teraz idzie Wiktor Brumel, lat czterdzieści trzy, żonaty, troje dzieci, najstarsza córka ma wyjść w przyszłym tygodniu za mąż za niejakiego Emanuela Kaźmierczaka, ale to facet nieciekawy, więc go ominę. Brumel pracuje w Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego jako tokarz. Cieszy się dobrą opinią, w zeszłym roku wstąpił do partii i został wybrany do rady zakładowej.

Wenus z brązu

Piotr Guzy urodził się 15 maja 1922 r. na Śląsku Opolskim jako syn powstańca śląskiego. Nauki pobierał w Tarnowskich Górach. W 2006 r. został honorowym obywatelem tego miasta. Uczestnik kampanii wrześniowej 1939 r. Internowano go w Rumunii. Zbiegł stamtąd i dostał się do armii polskiej formowanej we Francji przez gen. Władysława Sikorskiego, a potem walczył w szeregach dywizji pancernej gen. Stanisława Maczka. Został ciężko ranny i stracił nogę. Po wojnie przez pewien czas mieszkał na Zachodzie. Współpracował z Radiem Wolna Europa.
W 1949 r. powrócił do Polski. Uzyskał stopień magistra ekonomii na poznańskim wydziale prawa. Pisał do „Głosu Wielkopolskiego”, „Nowego Świata”, „Gazety Poznańskiej”, a także „Widnokręgu”, „Wybojów”, „Wsi”, „Tygodnika Zachodniego”, aktywnie działał w Związku Literatów Polskich. W latach 1955-1956 opublikował 4 książki kryminalno-sensacyjne (Następny odchodzi 22.25, Nocny zrzut, Cienie na gwiazdach, Wenus z brązu), w których wychwalał bohaterskich ubeków, a demaskował podstępne knowania zachodnich imperialistów. W latach 1956-1957 pracował w redakcji „Dziennika Zachodniego” i wtedy zaczęły się jego problemy ze służbą bezpieczeństwa.
W 1957 r. wyjechał do Anglii, potem zamieszkał w Hiszpanii, pod Walencją. Od śmierci żony żyje jak samotnik. Jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Florian Śmieja kilka lat temu nawiązał kontakt z pisarzem. Guzy opowiadał mu tajnikach swojego warsztatu: „Zdaję sobie sprawę, że to spory wysiłek, ale codziennie zasiadam do pracy w pogodnym i optymistycznym nastroju, z wiarą w siebie i swoje możliwości, te dwa lub trzy lata przede mną mnie nie obezwładniają. Staram się codziennie napisać 500 słów, to są mniej więcej trzy bite strony bez dialogów, jeśli są dialogi, to tych stron jest więcej. W ten sposób dyscyplinuję samego siebie. Przy tak długim czasowo przedsięwzięciu dyscyplina jest absolutnie konieczna. Wstaję o siódmej rano, o ósmej już siedzę przy biurku, kończę gdzieś koło dwunastej, pierwszej, zależy. Popołudnie poświęcam na lekturę, słuchanie muzyki klasycznej, także spacery. Spać chodzę o jedenastej, niestety zażywam pigułkę nasenną”.
Napisał także: Stan wyjątkowy, Requiem dla pani Tosi, Zwidy na wysokościach, których akcja rozgrywa się na emigracji lub w Polsce w okresie powojennym. Na odrębne wskazanie zasługuje Krótki żywot bohatera pozytywnego – monolog wewnętrzny kierownika powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa, przestraszonego wizją zmian w atmosferze odwilży październikowej.
Niektórzy krytycy uważają go za „twórcę powieści ubeckiej”. Został nagrodzony m.in. przez paryską „Kulturę” (1967) i londyńskie „Wiadomości”. Jan Hahn pisał o nim: „Nazwisko Piotra Guzego można odnaleźć w najbardziej prestiżowych antologiach i leksykonach. Jego spuścizna literacka predestynuje go do grona najwybitniejszych pisarzy emigracyjnych”.

Joanna Roszak
Sabina Semik

no images were found

Poznańskie Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego Poznań S.A.
Poznańskie Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego zajmują rozległe tereny pomiędzy ul. Roboczą a torami kolejowymi. Powstały w 1870 r., co wiązało się z uruchomieniem pięć lat później połączenia kolejowego Poznań-Kluczbork. W 1886 r., gdy władze pruskie znacjonalizowały wszystkie linie kolejowe zbiegające się w Poznaniu, doszło także do połączenia wszystkich zakładów naprawczych pracujących na rzecz kolei, które gruntowanie rozbudowano w latach 1908-1913.
Poznańskie zakłady były jednymi z największych w Polsce i stanowiły zaplecze remontowe polskiego kolejnictwa. Pracownicy ZNTK uczestniczyli w Wydarzeniach Czerwcowych 1956 r., co upamiętnia pamiątkowa tablica umieszczona przy wejściu do zakładu. Obecnie zakłady ulegają stopniowej likwidacji, a na ich miejscu pojawiają się nowe obiekty, jak przeszklony, zielony budynek Wyższej Szkoły Zarządzania i Bankowości.
Z poznańską Wildą wiąże się historia jeszcze jednego „kolejowego” zakładu – Fabryki Wagonów i Lokomotyw przy ul. 28 Czerwca. Niedaleko niej nadawało w latach dziewięćdziesiątych XX w. Radio Obywatelskie pastora Roberta Gamble’a, a lokalizacja nie była przypadkowa. Wspominał, jak w 1983 r. słuchał w Harwardzie wykładu o powstaniu Solidarności i zafascynowała go opowieść o tym, co działo się w Poznaniu w 1956 r. Uświadomił sobie, że demonstracje czy strajki to nie jest jakaś „iskra”, spontaniczny zryw, lecz przemyślana decyzja zaangażowanych w sprawę ludzi. Tamte wydarzenia wpłynęły na jego życie. „[…]szósta rano 28 czerwca 1956 r. – pisał – to ważny moment, w którym historia zaczęła zmieniać swój bieg, dlatego najważniejszym miejscem w Poznaniu jest dla mnie brama do fabryki Wagonów i Lokomotyw Cegielskiego, skąd pierwsi strajkujący wyszli na ulice. […] Stało się to dla mnie inspiracją do założenia Radia Obywatelskiego. I zdecydowałem, że będzie ono właśnie tutaj, w Poznaniu”.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *