Roman Chojnacki ur. 1954
Port Lotniczy Poznań-Ławica

048-roman-chojnacki-port-lotniczy-lawica

Pelikan ognia podchodzi do mojego domu
magia skrzydeł gdy zachłannie
przygarniają zmierzch
Bezbronne pióro gdy dotykam papieru
a słowa nagle układają się dobrze
czuje ich lekki dotyk na twarzy
i obiecuje ze nigdy ich nie opuszczę.
Zaczynamy wierzyć w siebie
dom wiary przewraca się uroczyście
i coraz bliżej do Poznania
kość słowa przylega do skóry.

Wielki kraj

Jeden z najbardziej poruszających wierszy dziewiątego tomu poezji Romana Chojnackiego, Lekcje przyrody, nosi tytuł Poznanie. Wiersze mieszkającego w Kanadzie poety to somatyczne relacje z próby poznania: kształtu, książki, obrazu, uczucia, miejsca. Pisze o świecie, który żal byłoby opuszczać. To zbiór-marzennik o zbliżaniu się do miłości, wędrowaniu do domu, jak najpowolniejszym czołganiu się do doliny w długich cieniach. Samoloty, pociągi umożliwiają podróż czasem aż do punktu znieruchomienia, „zdechnięcia horyzontu”. Czy w innym wierszu tego tomu, Wielkim kraju, mowa o Poznaniu jako miejscu czy jako o filozoficznym dotarciu do prawdy? Pelikan ognia kojarzy się z samolotem – tak Roman Chojnacki przemierza przestrzenie z Toronto, w którym mieszka, do rodzinnej Wielkopolski.
Poeta, dramaturg, krytyk literacki, urodził się 4 maja 1954 r. w Lesznie (jak Stanisław Grochowiak). Filologię polską studiował w Poznaniu na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. W latach 1980-1988 pełnił funkcję sekretarza literackiego Teatru Nowego w Poznaniu. Związany z krakowskim „Studentem”. W 1988 r. zamieszkał w Kanadzie. Autor tomów wierszy: Głos pierwszy (1973), Dla tego życia (1978), Z pozoru – cisza (1980), Apel poległych i inne wiersze (1983), Noc (1986), Powrót (1986), Wiersze nienapisane (2000), Tak (2003).
Na Lekcje przyrody składają się wiersze o docieraniu na dno pamięci, cofaniu się czasu, jego kurczeniu się, o Krakowie, Toronto, Poznaniu, Lesznie. Ojczyznę wita syn marnotrawny, emigrant. Tylko ojciec nie czeka. W jednym z wierszy to Bóg jest prowadzony w dolinę przez pasterza – „ja” liryczne. Z doświadczenia emigracji wyrastają subtelne nawiązania do Norwida.

Joanna Roszak

Port Lotniczy Poznań-Ławica

Roman Chojnacki przylatując do Poznania, ląduje w Porcie Lotniczym Poznań Ławica. Lotnisko zbudowane zostało w 1913 r. przez władze wojskowe, w czasie I wojny światowej było jedną z największych baz lotnictwa niemieckiego na wschodzie kraju. Jego zdobycie 6 stycznia 1919 r. przez powstańców wielkopolskich miało więc kolosalne znaczenie militarne, bo przejętych wówczas 250 maszyn stało się trzonem lotnictwa Armii Wielkopolskiej i pierwszymi samolotami oznaczonymi biało-czerwoną szachownicą. Skuteczną akcję powstańców wielkopolskich upamiętnia pomnik odsłonięty przed starym terminalem lotniczym w 1984 r.
Pisząc o poznańskiej Ławicy, warto wspomnieć, że na niej podczas I Targu Poznańskiego w maju 1921 r. powstała spółka Aerotarg Poznań oferująca loty krajowe do Warszawy oraz zagraniczne do Wolnego Miasta Gdańska. Niestety, po zakończeniu targów Ministerstwo Kolei Żelaznych, któremu firma podlegała, cofnęło jej koncesję, a powodem było korzystanie z doskonałych i niezawodnych samolotów Junkers F-13, których jako produktów niemieckich nie należało używać w Polsce. Na użytkowanie politycznie poprawnych, francuskich Farmanów F-70 zdecydowała się kolejna poznańska spółka lotnicza – Aero S.A., której maszyny były jednak bardzo awaryjne i cudem przez trzy lata użytkowania nikt nie zginął. W 1928 r. zakupiono holenderskie Fokkery F VII 1 M, ale te, jak i cały majątek poznańskiej spółki, weszły w skład przedsiębiorstwa Polskie Linie Lotnicze LOT, które w 1929 r. przejęło komunikację lotniczą z Poznania.
W latach trzydziestych XX w. powstał pierwszy dworzec lotniczy. W czasie wojny zarówno on, jak i lotnisko zostały rozbudowane. Po wojnie komunikacja lotnicza nie rozwijała się intensywnie. Przełomowym momentem było wybudowanie w 1998 r. nowego terminalu lotniczego, który jest w stanie przyjąć milion podróżnych rocznie.
Wspomnieć warto, że Poznań dysponuje także drugim lotniskiem, które zostało zbudowane w czasie okupacji we wschodniej części miasta – Krzesinach (mieściła się tam fabryka samolotów Focke Wolf). Obecnie Krzesiny to główna baza myśliwców F-16. Ten splendor cieszy Dowództwo Wojsk Lotniczych, które znajduje się w Poznaniu, ale na pewno nie mieszkańców okolicznych domów, którzy skarżą się na huk startujących i hamujących wojskowych odrzutowców.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *