Ryszard Danecki ur. 1931
Most Królowej Jadwigi

056-ryszard-danecki-most-krolowej-jadwigi

Ludzie z pierwszego brzegu – kamienie wożąc wytrwale –
ludziom z drugiego brzegu w zapale most budowali;
ludzie z drugiego brzegu – przęsła montując ze stali –
ludziom z pierwszego brzegu most budowali w zapale.

Huczał młot elektryczny, wbijając w dno Warty pale,
huczał i grzbiet przetrącał pieniącej się wściekle fali –
stanęły filary, że żadna ich powódź nie zawali –
daremnie kry topniejące o filar biją w szale!

Czarna toń rzeki łuną elektrospawarek błyska,
po raz ostatni ciemność siny snop iskier rozgarnął,
jak księgę Konstytucji rozcięto wstęgę dwubarwną,
do przedmieści dalekich otwierając drogę bliską!

Pędzą przez most w lipcowym słońcu zielone tramwaje –
tak rośnie nowy Poznań, tak wielkie miasto powstaje…

Most Marchlewskiego

Ryszard Danecki zaczernił atramentem tysiące stron, a jego osoba stała się powodem czernienia stron przez wielu innych. Ten niezwykle płodny autor pisał artykuły prasowe i felietony, uprawiał krytykę literacką i teatralną, tworzył libretta do oper kameralnych, tłumaczył z niemieckiego, angielskiego i rosyjskiego, pisał powieści, wydał setki wierszy, wreszcie był czynnym działaczem na niwie kultury, organizując grupy poetyckie i festiwale, działając w organizacjach zawodowych literatów. Niewątpliwie zaliczyć go należy do ścisłej czołówki poznańskich przodowników pracy pisarskiej, do czego zresztą determinowała go biografia.
Jedni piszą, że był synem tapicera i siodlarza, inni – że urodził się w rodzinie kolejarskiej. W czasie okupacji należał do Szarych Szeregów, a jako czternastolatek brał udział w walkach o Poznań, za co został odznaczony radzieckim medalem „Weteran 8 Gwardyjskiej Armii”. Siedem klas na tajnych kompletach umożliwiło mu naukę w Gimnazjum Marii Magdaleny, potem w Liceum im. Karola Marcinkowskiego. Talent muzyczny ujawnił się wcześniej niż pisarski. W szkole muzycznej uczył się gry na skrzypcach, fortepianie i instrumentach perkusyjnych, śpiewał też w słynnych poznańskich chórach Stefana Stuligrosza i Jerzego Kurczewskiego. Sam prowadził chóry organizacji w których działał: Związku Harcerstwa Polskiego (1945-1950), Związku Walki Młodych (1946-1948) oraz Związku Młodzieży Polskiej (1948-1950). Maturę zdał w 1950 r. i porzucił Poznań dla Krakowa, nie po to jednak, by chłonąć artystyczną atmosferę starego miasta, ale by jako junak Służby Polsce budować Nową Hutę. Nie pracował tam zbyt długo, bo już w tym samym roku rozpoczął studia w Instytucie Literackim im. Gorkiego przy Związku Pisarzy Radzieckich w Moskwie, a gdy je ukończył, był jednym z nielicznych w Polsce dyplomowanych literatów.
Pierwszą jego publikacją była relacja z Festiwalu Młodzieży i Studentów w Budapeszcie (1949), a jako poeta zadebiutował poematem Oswobodzenie Poznania (1952) – oba teksty ukazały się na łamach „Głosu Wielkopolskiego”. Po powrocie z Moskwy osiadł w Poznaniu i zajmował się kulturą w wychodzących tu pismach: „Głosie Wielkopolskim”, „Gazecie Poznańskiej”, „Tygodniku Zachodnim”, „Gazecie Zachodniej”, „Expressie Poznańskim”, a także w ogólnopolskich „Widnokręgach”, „Współczesności” i „Głosie Tygodnia”.
Jego niespożytej energii zawdzięczać należy powstanie grupy poetyckiej Wierzbak. Należało do niej kilku poznańskich poetów, którzy porzucili Koło Młodych przy poznańskim Oddziale Związku Literatów Polskich. Ich ideolog Danecki pisał, że opowiadają się po stronie lewicy społecznej, ale i racjonalizmu poetyckiego, aby wyrażać wszystkie ważne konflikty społeczne zrozumiałym dla odbiorcy językiem. Więcej o tym w hasłach o Marianie Grześczaku i Józefie Ratajczaku… Wierzbakowcy, a właściwie Danecki, byli inicjatorami Festiwalu Młodej Poezji, który 12-13 listopada 1957 r. odbył się w Poznaniu pod hasłem „Poezja chlebem powszednim”. Kolejne imprezy w 1958 i 1959 r. organizowane były jako Poznański Listopad Poetycki, a gościli na nich najwybitniejsi poeci: Kazimiera Iłłakowiczówna, Artur Międzyrzecki, Julian Przyboś, Anatol Stern, Lesław Eustachiewicz, Stanisław Grochowiak, Zbigniew Bieńkowski, Paweł Hertz, Ryszard Matuszewski, Tymoteusz Karpowicz. Impreza ta była najważniejszym spotkaniem poetów w kraju, a Poznań niekwestionowaną stolicą poezji. Dziś został w pobitym polu za imprezami z Wrocławia, Krakowa czy Warszawy, ale miejmy nadzieję, że Poznań Poetów zbuduję markę podobną do tej sprzed półwiecza.
Ryszard Danecki to wulkan niespożytej energii. Postrzegany jest jako „poeta industrialny”, a jego metafora „gumowy motyl” określająca samochodowe wycieraczki, przywoływana jest w leksykonach. Leszek Żuliński określa go mianem „literata totalnego”, który publikował pod 112 pseudonimami, wydał ponad 30 książek, a nagradzali go: Miasto Poznań, Minister Obrony Narodowej, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, a nawet księżna Agha Khan. Piotr Kuncewicz nazywa go najbardziej oplotkowaną postacią poznańskiego światka literackiego, Włodzimierz Scisłowski mówił o nim, że to „bard Barbar i Garbar”, co pewnie odpowiada laureatowi poznańskich nagród: Hipolita, Edwarda Raczyńskiego czy Jana Kasprowicza, który w inwokacji do tomiku Wiwat Poznaniacy pisał:
…Tu się czci sukcesy pracy
i powstanie co się uda,
jak ów zryw tamtego grudnia
– kres wiekowej pruskiej buty! –
przepędzenie Niemców w lutym
i bunt Poznańskiego Czerwca –
wtedy flagi, hen, na drzewca!
Wiwat, wiwat Poznaniacy!

Paweł Cieliczko

no images were found

Most Królowej Jadwigi
Pomysł zbudowania przeprawy mostowej na przedłużeniu ul. Królowej Jadwigi i Bolesława Krzywoustego opracowany został w latach okupacji przez specjalizującego się w budowie mostów sprężonych Franza Dischingera. Osadzono pale pod przyczółek, filar zachodni oraz zgromadzono materiały do dalszych prac, Polacy jednak po wojnie zrezygnowali z kontynuowania skomplikowanego technologicznie projektu. Istotną rolę przy wyborze nowego projektu odegrały władze wojskowe, decydując o stalowej konstrukcji nośnej, łatwej do odbudowy w przypadku zbombardowania. Zgodnie z tymi zaleceniami opracowany został przez Lucjana Ballenstaedta ostateczny projekt mostu ze stalowych blachownic. W 1950 r. przystąpiono do budowy, a już 22 lipca 1952 r. – w rocznicę Manifestu Lipcowego i w dniu uchwalenia Konstytucji Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej – otwarto pierwszy most zbudowany po wojnie w Poznaniu. Nazwano go nazwiskiem działacza komunistycznego – Juliana Marchlewskiego.
Po zmianie ustroju Marchlewski musiał ustąpić Królowej Jadwidze, która przywrócona została jako patronka dochodzącej do niego ulicy oraz powołana na nową patronkę przeprawy. Most liczy 186 m. długości, a szeroki jest na 22 m. Przemieszczają się nim samochody, tramwaje, rowerzyści oraz piesi, co czyni go najruchliwszym mostem w Poznaniu.
Jest jednak w tym moście jakaś siła fatalna. Na nim, a właściwie skokiem z niego zakończył życie poznański poeta Andrzej Babiński.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *