Ryszard Schubert – Ulica Poznańska

ur. 1949

Polecony
Poznań, dn. 15.04.70 r.

Panie Cholendelweź!

Ten malarz oczekuje do dnia 18.04.70 r. o zwrot drabiny którą Pan zabrał a ja Panu zaufałem i kazałem zabrać ale nie tą tylko z naszej kotłowni! I teraz się Pan zwolnił i co Pan sobie myśli robić dalej! Jeżeli nie zwróci Pan drabiny to ten malarz oddaje odwrotnie do MO! Ta pani z ulicy Poznańskiej również Pana oczekuje i niech Pan zwróci zaliczkę to Ona zwróci drabinę i ja nie będę miał przez Pana nieprzyjemności!

st. Referent Lulek Edmund

Trenta tre

Ryszard Schubert urodził się 2 lipca 1949 r. Mieszka na poznańskim osiedlu Lecha. To mistrz żywej mowy, głęboko wsłuchany w język. W Trenta tre – diagnozie pokolenia – zderza różne odmiany języka (m.in. gwara poznańska), biegunowe style i rejestry. Nie ma tu miejsca na mowę kolektywną, na jedyny właściwy sposób opisu, ferowany przez media czy władzę.
Henryk Bereza w ankiecie na temat pisarzy niedocenionych i przecenionych zaliczył Ryszarda Schuberta do tej pierwszej grupy. Powiedział o nim: „medium absolutnego słuchu językowego, diagnosta wewnętrznych przestrzeni w polszczyźnie”. W tej prozie zaplanowane uchybienia gramatyczne wywołują uśmiech, Schubert jest precyzyjny w nieprecyzyjności. Daje pstryczek językowi przepisów prawnych, zarządzeń administracyjnych, okólników, pism urzędowych, instrukcji. Zderza rygor ze swobodą składni. Trenta tre jest ćwiczeniem z zachowania dystansu. Ryszard pojawia się jako jeden z bohaterów, w tabelo-odezwie widnieje ulica R. Schuberta. Akcja tej książki osadzona jest w Poznaniu, w którym Schubert mieszka i sprzedaje najpiękniejsze warzywa na Rynku Wildeckim.
W Pannie Liliance. Części powieści-procesu pod nazwą „Pajac” wspomina Batę na pl. Wolności. Ewa siedzi ze Swoim (czytaj: z mężem) w cukierni Dobskiego. Na Ewę zalotny Dux mówił Panna Lilianka, bo przypominała mu Lilian Harwey (1906-1968) – aktorkę, słodką blondynkę, wdzięczną bohaterkę plakatów. W Pannie Liliance także wylewa się potok słów, przypisów, sugerujących, by czytać tę książkę linearnie i jednocześnie nielinearnie. Ewa zdaje relację ze swojego życia – emocjonalną i przez to ciekawą stylistycznie.
Donat Kirsch pisał o twórczości Schuberta: „była głosem (i oskarżeniem) prywatnym, a nie wyrazem żądań jakiejś zbiorowości. Świadczy o tym wspomniana już wielopoziomowa perfidia. Polegała ona na tym, że proza żywego języka w realizacji Schuberta jednocześnie wykorzystywała i ośmieszała starannie skrywany dylemat literatury faktu, na dodatek pisarz ten podał rozwiązanie zagadki zależności między kreacją a zapisem (niemożność jej rozwikłania stawiała prozę martwego języka często w sytuacji bez wyjścia). […] Schubert ośmieszał literaturę człowieczeństwa, łącząc wszystko, co dla niej wspaniałe (godność, patriotyzm, macierzyństwo, bohaterstwo) z tym, co uznawała za brzydkie (alkoholizm, seks, kicz, tchórzostwo), możliwość współistnienia tych dwóch wzorców zachowań siłą rzeczy podważała tylko kanon pozytywnych wartości”.

Joanna Roszak

no images were found

Ulica Poznańska

Ulica Poznańska jest niewątpliwie najbardziej „poznańską” ulicą w Poznaniu. Zupełnie jakby miasto się zgubiło i musiało wytyczyć drogę prowadzącą je do samego siebie – by powtórzyć myśl z wiersza Adama Zagajewskiego o ul. Krakowskiej w Krakowie.
Skąd zaś ul. Poznańska w Poznaniu? Zbigniew Zakrzewski tłumaczy to następująco: „Zanim zbudowano Most Teatralny i gdy Jeżyce były jeszcze wsią i znajdowały się poza obrębem Poznania, tędy biegła droga do miasta”.
Dzisiejsza ul. Poznańska z szarymi kamienicami, blokami i plombami, ma w sobie coś staroświeckiego. Jest niemodna, pełna komisów, saloników fryzjerskich, sklepików z dziwnymi towarami. Zupełnie jakby wciąż jeszcze nie znajdowała się w mieście, ale leżała na jego peryferiach czy przedmieściach.

Joanna Roszak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *