Samuel ze Skrzypny Twardowski – Bramy i mury miejskie

368-samuel-twardowski-bramy-mury-miejskie1595-1661

Miasto jest w Wielgipolszcze ku słońca zachodu,
A tamtego stolica i głowa narodu,
Starożytne i piękne, od nieznanych owych
Jeszcze snadź założone potomków lechowych.
Stądże lubo z początków małych róść poczęło,
W tę, którą dziś widzimy, możność się zawzięło.
Leży sobie nad Wartą, której źródła czyste
Polewają daleko błonia przeźroczyste,
[…] Miasto inszych grzeczności i pochwał swych wiele,
Które zdobią to miasto, ma obywatele
Polerowne i ludzkie, jako z gładkiej mowy,
Tak postępków szlacheckich. […]
Ma z czego się ukochać, tak i mury kołem,
I rynek swym kwadratem toczy się wesołem,
Tak bramy patrzą na się, tak równe ulice,
Aż i złote nad zuchwał widzieć kamienice.

Periphrasis Posnaniae

Samuel Twardowski urodził się w Lutyni koło Pleszewa, między rokiem 1595, a 1600. Nazwisko przyjął po dziadku ze strony matki, a dodawał przed nim przydomek „ze Skrzypny” – wskazywał na jego wieś rodzinną, gdzie gospodarzył ojciec poety – Mikołaj Skrzypieński. Kształcił się w jezuickim Kolegium Karnkowskiego w Kaliszu, w latach 1616-1617 uczestniczył w wojnie moskiewskiej, w 1621 r. walczył pod Chocimiem, a w latach 1622-1623 brał udział w poselstwie Krzysztofa Zbaraskiego do Turcji, a w latach 1624-1625 prawdopodobnie towarzyszył księciu Władysławowi w podróżach po Europie. Potem związał się z magnackim rodem Wiśniowieckich, od których dzierżawił majątek na Podolu. W 1639 r. wrócił do Wielkopolski, gdzie współpracował z Leszczyńskimi. W 1640 r. odbył z żoną podróż do Poznania, wrażenia z której stanowią zapewne źródło prezentowego opisu. W 1655 r. popierał politykę Krzysztofa Opalińskiego i podpisanie aktu kapitulacji pod Ujściem, ale już w roku następnym uczestniczył w ruchu szlachty polskiej przeciwko Szwedom.
Najstarszy znany utwór „polskiego Wergiliusza” to oda na cześć biskupów Łubieńskich (1631), dwa lata później powstał poemat epicki Przeważna Legacyja, Jaśnie Oświeconego Książęca Krzysztofa Zbaraskiego… do… Cesarza tureckiego Mustafy. Uznanie badaczy baroku do dziś budzi poemat Dafnis w drzewo bobkowe przemienieła się, nawiązujący do mitologicznej opowieści spopularyzowanej w Przemianach Owidiusza o Dafne, która broniła się przed natarczywością Apolla i został przez Dianę zamieniona w drzewko laurowe. Bacznie obserwował rzeczywistość polityczną, czego krytycznym wyrazem był Satyr na twarz Rzeczypospolitej (1640), potępiający zrywanie sejmów. Pisał utwory panegiryczne jak: poemat Pałac Leszczyńskich (1643), Książe Wiśniowiecki Janusz (1646), Władysław IV, król polski i szwedzki (1649). Za najwybitniejszy utwór poety ze Skrzypny uznawana jest jednak zgodnie poemat Nadobna Paskwalina (1655), dedykowany jeszcze Krzysztofowi Opalińskiemu, który przedstawia przemiany wewnętrzne człowieka baroku, w którego postawie chrześcijaństwo łączy się nierozerwalnie z dziedzictwem antyku.
Najobszerniejszym jego dziełem jest epos Wojna domowa pisany w latach 1649-1660, opowiadający dzieje wojen Rzeczypospolitej z kozakami, Moskwą i Szwedami. Twardowski – aktywny aktor życia publicznego oraz naoczny świadek wielu zmagań, bardzo szczegółowo opisał przebieg zdarzeń, co stanowi wartość dla współczesnych badaczy, a Henryk Sienkiewicz na nim oparł swoją kwerendę do Ogniem i mieczem i Potopu.
Idąc w ślady Jana Kochanowskiego, napisał także treny – Marcjannie Twardowskiej, wdzięcznej dziecince, jedynaczce swojej. Podobnie też jak poeta z Czarnolasu, pod koniec życia popadł w zatargi z sąsiadami. Kołaczkowscy i Korzeńscy najeżdżali jego dobra, a nawet doprowadzili do skazanie go na więzienie, czego uniknął dzięki zawartej z nimi ugodzie sąsiedzkiej.
Twardowski zmarł w 1661 r. w Zalesiu, a pochowany został w kościele Bernardynów w Kobylinie. Inny barokowy poeta – Wespazjan Kochowski pisał o nim w tekście Nagrobek:

Samuelowi ze Skrzypny Twardowskiemu:
On ci to nasz słowiański Wergili dowcipny
Maro polski, Samuel cny Twardowski ze Skrzypny
Którego heroiczna muza jest tej cery
Że przeszła Ennijusze i chlubne Homery

Twórczość Samuela Twardowskiego do dziś cieszy się uznaniem i zainteresowaniem badaczy, czego dowodzi wydana w 2002 r. książka, będąca pokłosiem kilkudniowego spotkania badaczy i miłośników twórczości wielkopolskiego poety: Wielkopolski Maro. Samuel ze Skrzypny Twardowski i jego dzieło w wielkiej i małej Ojczyźnie, a także wybór jego poezji.

Paweł Cieliczko
Joanna Roszak

 

Bramy i mury miejskie

Obwiedziony murem na 2 km długim i na 11 m. wysokim, był staropolski Poznań jednym z najdoskonalej ufortyfikowanych miast Rzeczpospolitej. W czasie potopu Szwedzi wznieśli nowe ziemne fortyfikacje bastionowe, a niepotrzebne już mury zaczęły powoli obrastać budynkami mieszkalnymi. Pod pruskim zarządem były sukcesywnie rozbierane i tak do dziś, z pierwotnych obwarowań, zachowała się tylko Baszta Katarzynek. Dopiero w ostatnich latach zrekonstruowano fragment miejskich obwarowań od Wronieckiej do Masztalerskiej, co sprawiło, że w zapomnianym miejscu powstał bardzo ładny spacerowy bulwar.
Samuela Twardowskiego zachwycają jednak nie fortyfikacje, ale bogactwo, uroda i otwartość Poznania, do którego dotarł jedną z czterech bram miejskich. Najważniejsza spośród nich – brama Wielka – znajdowała się przy wylocie ul. Wielkiej ku Garbarom, wiodła z ratusza ku Katedrze na Ostrowie Tumskim, a miejsce, w którym dawniej stała, oznaczone jest na bruku kostkami odmiennego koloru. Podobnie zaznaczony jest zarys dawnej Bramy Wodnej, która prowadziła ku Kaliszowi i Środzie Wielkopolskiej. Z kolei Brama Wrocławska wyznaczała kierunek na Wrocław. W XVII w. powierzona została jezuitom, którzy mieli ją odbudować i wzmocnić mury wokół niej, ale się z tego nie wywiązali. Brama ta funkcjonowała do 1816 r., ale mieściła w niej kawiarnia z bilardem. Czwarta z bram – Wroniecka, podobnie jak ulica do niej prowadząca, w nazwie zachowała pamięć o dawnym znaczeniu miasta Wronki, które w czasach historycznych już mocno podupadło. Za bramą rozpościerał się Plac Wroniecki, na którym swobodnie handlowano bydłem oraz mięsem, i stąd zwany był Wolnicą, dając nazwę obecnej ulicy. Była to najdłużej funkcjonująca brama miejska, władze pruskie nakazały jej rozebranie dopiero w 1846 r..
Pisząc o bramach miejskich, wspomnieć jeszcze należy o trzech furtkach – Dominikańskiej, Zamkowej i Ciemnej, którymi do miasta mogli się dostać piesi. W miejskiej onomastyce pamiątką po takiej furtce jest nazwa uliczki odchodzącej od placu Kolegiackiego – ul. Za Bramką – która znajdowała się z furtką określaną jako jezuicką, ciemną, śmierdzącą, czy ślepą, a jej zła sława wynikała z tego, że często czaili się za nią opryszkowie, czyhający wracających późno mieszczan.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *