Stanisław Barańczak ur. 1946
I Liceum Ogólnokształcące im. Karola Marcinkowskiego („Marcinek”)

020-stanislaw-baranczak-1-liceum-ogolnoksztalcace

Od kilku lat mieszkając pod Bostonem, mam do Nowego Jorku dokładnie taki sam stosunek, jak niegdyś jako poznaniak miałem do Warszawy: uważam, że miasto jest sympatyczne, ale jego mieszkańcy mają niepoważny stosunek do życia.

Tablica z Macondo

Mieszkańców sympatycznego Poznania znamionuje zaś do życia stosunek poważny. Nie tylko w Tablicy z Macondo miasto dzieciństwa i lat młodzieńczych staje się dla Barańczaka punktem odniesienia. Niejeden jego wiersz wiąże się z Poznaniem: choćby utwór o cukierni Knasta z tomu Chirurgiczna precyzja (1998) – słodki i gorzki, kolorowy i szary jednocześnie. Torty, lody, kremy, galaretki, ciasteczka, leguminy kupowane u Knasta rozpływały się w ustach poznaniaków, którzy zawsze znani byli z tego, że lubili słodkości. Uprawiał Kazimierz Knast ciekawy marketing, wierszyki reklamowe pisał mu Adolf Nowaczyński. Po przeczytaniu pierwodruku wiersza Stanisława Barańczaka w poznańskim „Arkuszu” kolejny cukiernik i piekarz z rodziny Knastów, Stanisław, napisał do poety wzruszony: „Gdyby Maria Antonina zamiast rzucać bon moty, rzucała na rynek nasze ciasta, uratowałaby głowę, a Francja poniechałaby Wielkiej Rewolucji”. Dodajmy, że prowadzona przez Knastów firma z tradycjami zdobywała nagrody w konkursach cukierniczych w Paryżu i Rzymie.
Inny naznaczony miejscem młodości wiersz Stanisława Barańczaka wiąże się z łazarską ul. Piotra Ściegiennego, która krzyżuje się z hałaśliwą ul. Głogowską. Każdy może stać pochodzi z tomu Tryptyk z betonu, zmęczenia i śniegu (1980). Przenosi nas w czasy kartek, kolejek, szarzyzny. Poznań pojawia się też w pierwszym wydanym za granicą tomie Barańczaka, Atlantyda. W tytułowym wierszu poeta zderza temat poznański z problemem wyjazdu z kraju: „byliśmy już wtedy przecież / – osiemnaście, dwadzieścia lat temu? Zresztą, to obojętne / z kim, kiedy i czy naprawdę na rogu Libelta i Placu / Młodej Gwardii – jak dwa cal po calu rozsuwające się kontynenty”. Ryszard K. Przybylski komentuje: „W tym unormalnieniu >>wygnania<< Barańczak deheroizuje zatem i walczącą Polskę, i emigracyjne posłannictwo. Pełen szacunku dla postaw jednostek, kwestionuje wszakże zasadność mówienia w podobnych kategoriach o całym społeczeństwie. Bo chociaż jest to bez wątpienia efektowne, zamazuje jednak prawdę”.
Stanisław Barańczak, brat związanej z Poznaniem do dzisiaj Małgorzaty Musierowicz, urodził się w Grodzie nad Wartą 13 listopada w 1946 r. Siostra-pisarka wspomina ich Poznań lat sześćdziesiątych: „Od dzieciństwa, kiedy to kupowano nam pierwsze bilety abonamentowe do Filharmonii, co piątek siadywałam z bratem na prawym balkonie Auli Uniwersyteckiej, ponad podium, skąd widać było świetnie nie tylko całą orkiestrę, lecz i twarz dyrygenta. […] Staś – mały chłopiec z grzywką w białym kołnierzyku – śledził w skupieniu rozłożone na pulpicie partytury, które zawsze przed koncertem kupował sobie lub pożyczał”. Absolwent prestiżowego I Liceum Ogólnokształcącego w Poznaniu, ukończył studia polonistyczne na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza, gdzie następnie został asystentem i adiunktem (obronił doktorat o twórczości Mirona Białoszewskiego). W latach 1967-1971 pracował w redakcji „Nurtu”. W 1977 r. został usunięty z poznańskiej uczelni. Jego debiut jako krytyka i poety przypada na rok 1965. W 1976 r. był współzałożycielem Komitetu Obrony Robotników i podziemnego kwartalnika „Zapis”.
Barańczak to poeta związany z pokoleniem „Nowej Fali”, jeden z najwybitniejszych polskich tłumaczy, szczególnie z języka angielskiego (m.in. Szekspir, Emily Dickinson, John Donne, Robert Frost, e.e. cummings, Ogden Nash, teksty Beatlesów…). Autor zbiorów poetyckich i krytycznoliterackich, m.in. Korekta twarzy (1968), Jednym tchem (1970), Nieufni i zadufani. Romantyzm i klasycyzm w młodej poezji lat sześćdziesiątych, Ironia i harmonia. Szkice o najnowszej literaturze polskiej (1973), Ja wiem, że to niesłuszne. Wiersze z lat 1975-1976 (1977), Sztuczne oddychanie (1978), Etyka i poetyka. Szkice (1979), Knebel i słowo. O literaturze krajowej w latach siedemdziesiątych (1980), Tryptyk z betonu, zmęczenia i śniegu (1980), Bo tylko ten świat bólu… (1981), Uciekinier z Utopii. O poezji Zbigniewa Herberta (1984), Podróż zimowa (1994). W 1972 r. otrzymał Nagrodę Kościelskich, w 1980 r. Nagrodę im. Alfreda Jurzykowskiego, w 1990 r. Nagrodę PEN Clubu za przekłady, w 1991 r. Nagrodę Miasta Poznania, a w 1999 r. jego tom Chirurgiczna precyzja został uhonorowany Nagrodą Literacką Nike. Od 1981 r. mieszka w Stanach Zjednoczonych. Teresa Tomsia napisała słowa dedykowanej Stanisławowi Barańczakowi piosenki Byłeś z nami: „Wierzyliśmy w słuszną sprawę / tak jak wielu z nas uczyłeś / poleciałeś za ocean / zanim to się wydarzyło // Skleciliśmy ci na drogę / dla otuchy taki refren: // Będziemy wciąż pisać wiersze / choćby / niszczyli nam pióra / choćby zabrakło papieru / będziemy pisać na piórach // Byłeś z nami / gdy poezją zakwitły ulice / Stachu Stachu / nie zapomnij o tym w Ameryce”.

Joanna Roszak

no images were found

I Liceum Ogólnokształcące im. Karola Marcinkowskiego („Marcinek”)

Stanisław Barańczak jest absolwentem najbardziej renomowanego poznańskiego liceum. Swą potoczną nazwę – Marcinek – zawdzięcza ono Karolowi Marcinkowskiemu, patronującemu szkole od 1 kwietnia 1919 r., kiedy to przejęta została przez polską Naczelną Radę Ludową. W 1946 r. – w stulecie śmierci doktora Marcinkowskiego – szkole ufundowano sztandar, a 60 lat później patron stanął, a właściwie usiadł, przed nią na pomniku.
Gmach zbudowano w latach 1901-1903 przy ul. Cesarzowej Augusty Wiktorii (obecna ul. Grunwaldzka), której imię przyjęło też gimnazjum. Pomimo patronki tak w czasach pruskich, jak i w II Rzeczpospolitej, a także przez wiele lat w Polsce Ludowej była to szkoła wyłącznie męska, a pierwsze dziewczęta rozpoczęły w niej naukę dopiero w 1967 r.
Budynek wzniesiony został w stylu neogotyckim, zbudowany jest z czerwonej cegły z partiami tynkowanymi. W trójdzielnej bryle znajdowały się sale lekcyjne oraz aula, a w przybudówkach mieszkania dyrektora i woźnego, obok szkoły zaś były boiska, sala gimnastyczna i ogród botaniczny.
Jest to jedyna poznańska szkoła należąca do Stowarzyszenia Szkół UNESCO.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *