Stanisław Wasylewski – Budynek Loży Masońskiej – Muzeum Etnograficzne

376-stanislaw-wasylewski-loza-masonska-muzeum1885–1953
Oswoiłem się już nieco z odrębnością klimatu duchowego Poznania i Poznańczyków. I mogłem wziąć się do wyjaśniania niektórych spraw, domowych nawet spraw, które niejasne i zawikłane na Rusi Czerwonej, były proste i do wyjaśnienia na miejscu, w Wielkopolsce. A taka była sprawa dziada Wincentego. Zabrałem się do poszukiwania. Niechże się wytłumaczy tej pary masońskich rękawiczek obrzędowych, które były dziewczęcą sensacją mojej Matki.

Wspomnienia i szkice znad Warty

„W roku 1927 Stanisław Wasylewski, zdawałoby się nierozerwalnie związany ze Lwowem, przeniósł się do Poznania – pisze w przedmowie do Wspomnień i szkiców znad Warty Witold Nawrocki. – Miasto było dla byłego galicyjskiego dziennikarza zrazu obce i trudne do zrozumienia. Był tu już kiedyś przed wojną, potem zaraz po odzyskaniu przez Wielkopolskę niepodległości, zapamiętał osobliwy dźwięk mowy poznańskiej ulicy, zafascynowała go leksyka, inna i archaiczna, uderzała schludność i swoisty demokratyzm stosunków w mieście nad Warta. Reagował w sposób charakterystyczny dla wszystkich ludzi słabo znających kresy zachodnie […] przyjechał pełen najgorszych przeczuć, a zastał dzielnice świetnie zorganizowana, gospodarna, mówiąca piękną i starą polszczyzną, posiadającą liczne i sprawnie działające organizacje i instytucje kulturalne”. „Galileusz” Stanisław Wasylewski błyskawicznie odnalazł się w poznańskim środowisku i spędził tutaj chyba najbardziej udane lata życia. Jego kolejne książki wydawało Wydawnictwo Polskie R. Wegnera, które kilka lat wcześniej, podobnie jak on, przybyło do Poznania ze Lwowa. W tej oficynie wydawał swoje, pisane lekkim piórem …szkice o kulturze i historii z XVIII i XIX w., które były rozchwytywane przez czytelników: U księżnej pani (1917), Na dworze króla Stasia (1919), Romans prababki (1920), O miłości romantycznej (1921). Sztandarowa seria tego wydawnictwa były niezwykle starannie wydawane Cuda Polski, a Wasylewski napisał tom Lwów (1931) oraz Życie polskie w XIX w. Szczególnie interesujące, słabo opisane i niedocenione wydały się przyszłemu poznańczykowi kobiety, stad liczne jego publikacje ich dotyczące oraz wykłady Rola kobiety w rozwoju cywilizacji polskiej, z którymi objeżdżał kraj w latach 1922–1923. Paniom poświęcił opracowania monograficzne: Klasztor i kobieta. Studium z dziejów kultury polskiej w średniowieczu (1923), szkice historyczne: Portrety pan wytwornych. Czasy stanisławowskie (1924), Madame Zajączek. Bajka o szczęściu (1925), eseje i felietony O siedmiu duszach kobiety. Impertynencje współczesne (1926). Zajmował się też ich przedstawieniami w ikonografii Portret kobiety w Polsce w XVIII w. (1926), a także czynił je bohaterkami swoich opowiadań: Szambelanowa z Walewic (1921), Świadczenia wojenne pani Muszki i inne humoreski (1921), Pod urokiem zaświatów (1923) oraz powieści: Ducissa Cunegundis. Powieść z wieku trzynastego (1923), Karolina Sobanska. Występne życie i złoczyny tajnej agentki wywiadu carskiego (1953). Poznański okres to czas największych sukcesów Wasylewskiego. Pisywał regularnie w „Wiadomościach Literackich”, „Kurierze Literacko-Naukowym”, „Ruchu Literackim”, „Tęczy”, „Dzienniku Poznańskim”, „Czasie” czy „Nowej Książce”. Był doradca wydawniczym Wydawnictwa Polskiego R. Wegnera, współpracował z Poznańskim Radiem, napisał scenariusz filmowy August Mocny (1936) i doktoryzował się na polonistyce Uniwersytetu Poznańskiego. Rozpoczął współprace z poznańskimi scenami kabaretowymi: Zdziebkiem, Różowa Kukułka oraz Klubem Szyderców pod Kaktusem. Jego twórczość zyskała wtedy najwyższe uznanie: otrzymał Nagrodę Literacką Miasta Poznania (1937), został wybrany prezesem poznańskiego Oddziału Związku Zawodowego Literatów Polskich, organizował Czwartki Literackie, uhonorowany został Złotym Wawrzynem Polskiej Akademii Literatury (1938) oraz Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (1938). Po wybuchu wojny przedostał się do Lwowa i kontynuował działalność na niwie kultury w radzieckiej strefie okupacyjnej. Pisał do lwowskiego „Czerwonego Sztandaru” i mińskiego „Sztandaru Wolności”, wstąpił do Związku Pisarzy Radzieckich Ukrainy. Gdy Lwów zajęli Niemcy, z polecenia kontrwywiadu AK zgłosił się do „Gazety Lwowskiej” i kierował jej działem literacko-kulturalnym. Przed powracająca Armia Czerwona udało mu się ukryć na Sadecczyźnie, skąd przeniósł się do Krakowa. We wrześniu 1945 r. I Walny Zjazd Związku Zawodowego Literatów Polskich potępił Wasylewskiego za kolaboracje z hitlerowcami i pozbawił członkostwa, wkrótce go aresztowano, a w grudniu 1946 r. został zrehabilitowany w procesie sadowym. Nie zdjęło to z niego anatemy środowiskowej, z którą musiał się mierzyć do końca życia, bo dopiero w 1989 r. Walny Zjazd ZLP podjął uchwałę stwierdzającą, że „postępowanie wobec Stanisława Wasylewskiego było bezpodstawne, bezprawne i niegodziwe”. Pisarz pozostawał jednak optymistą i swoje wspomnienia opatrzył tytułem Czterdzieści lat powodzenia. Przebieg mojego życia (1953). Pierwotna ich wersja powstała podczas okupacji, ale zaginęła, a wydanie nastąpiło na podstawie drugiego rękopisu. Jeszcze dłuższą drogę do czytelników przeszła najważniejsza dla nas książka Wasylewskiego – Wspomnienia i szkice znad Warty (1973), które są wyborem z teczki rękopisów złożonej we wrocławskim Ossolineum, a zatytułowanej Wielkopolska w okresie międzywojennym. Autor przedstawia w niej osobiste doświadczenia z kilkunastoletniego pobytu w Poznaniu, opisuje ludzi, którzy wraz z nim tworzyli kulturalny klimat przedwojennego Poznania, ale także prezentuje wyniki swoich dociekań dotyczących kulturalnej przeszłości miasta nad Warta, dzięki czemu poznajemy tych, którzy w XIX w. działali na rzecz rozwoju cywilizacyjnego regionu, co sprawiło, że w dwudziestoleciu międzywojennym na tym gruncie tak wspaniale rozkwitła kultura.

Paweł Cieliczko

 

Budynek Loży Masońskiej – Muzeum Etnograficzne

Stanisławowi Wasylewskiemu nie udało się odnaleźć śladów dziadka-masona. Najważniejszym obiektem w Poznaniu była zapewne dla niego siedziba poznańskiej loży wolnomularskiej przy ul. Grobla 25. Klasycystyczny budynek, o fasadzie podobnej do pałacu Mielżyńskich na Starym Rynku, ozdobiony licznymi symbolami masońskimi zbudowany został na terenie zakupionym w 1817 r. przez loże Piast pod Trzema Kolumnami Sarmackimi, a współinwestorem była loża Stałość. Do masonów należała także sąsiednia kamienica, która połączona została z budynkiem głównym piętrowym łącznikiem. Od południa zaprojektowano ogród sięgający do ul. Mostowej. W latach 1972 –1986 zniszczony budynek częściowo rozebrano i zrekonstruowano. W dawnym budynku poznańskiej loży znajduje się obecnie Muzeum Etnograficzne, którego zaczątkiem były zabytki kultury ludowej, gromadzone od 1911 r. przez pierwsza prezeskę Towarzystwa Ludoznawczego w Poznaniu Helene Cichowicz oraz jej córkę Wiesławę. Najcenniejsze zbiory poznańskiej placówki to gliniane figurki, naczynia, świeczniki czy urny charakterystyczne dla kultur Teotihuacan, Mezcala, Misteków, Zapoteków oraz Azteków z prekolumbijskiego Meksyku. Zgromadzono tu kolekcje przedmiotów wykorzystywanych przez niewielkie plemiona z Amazonii, Montanii, Indian Panare z Wenezueli, Indian Keczua z peruwiańskich Andów, maski obrzędowe i noże rzutne z Afryki, tybetańskie thanki, nepalskie drzeworyty buddyjskie, tkaniny charakterystyczne dla Indii, Afganistanu, Kaszmiru, Uzbekistanu i Laosu. Muzeum gromadzi także zabytki polskiej sztuki ludowej. Są to zarówno wytwory ludowych artystów, jak i przedmioty codziennego użytku zebrane w dziale tkanin i ubiorów ludowych, dziale kultury technicznej, dziale zabawek i dziale kultury miejskiej. Placówka stara się ukazywać różnorodne aspekty kultury, a przez nie – różne postawy i zachowania ludzi.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *