Szczepan Kopyt – Morasko

164-szczepan-kopyt-moraskour. 1983

szczepan wyluzowany tej ziom
pije bro pali faje ziom, cytuje wińska
[…] słońce, słońce, słońce
dymek fioletowy, zaraz spada na tramwaj
przewietrzony, biciki zapuszczone don
guralesco – liryczny mesydż kuizynie
loczki się kręcą w lirycznej maszynie
na kaponierze kontempluje kłącza
miasto poznań, jedzie na wykład z logiki
nie znając definicji i akcjomatyki tej!
poznan rulez, szamarzewo wariuje tej
razi go słońce i ma polew bo w kuchni
pani maria postawiła na podłodze gipsowego buddę
śmieszny taki z brzuszkiem i małymi stópkami
nie nudzi mu się, nawet jeśli – to go szczerze wali
brejka rule, jedzie oldskoolem, potem
instytut las – morasko, gdzie gra yass na próbie
taki z niego luzer, ziom sprawdź to, yo

poznan rulez

Wiersz Szczepana Kopyta – silnie nacechowany poznańskością – ma dwie główne linie, istotne także dla naszego przewodnika. Topografia sprzęga się w nim z biografią. W utworze pod wielce znaczącym, pochwalnym tytułem poznań rulez poeta puszcza oko. Nawiązuje do piosenki Don Guralesco – rapera z G.R.U., czyli Grunwaldu. Pojawiają się w wierszu pocztówkowe miejsca Poznania, jak Kaponiera i Szamarzewo – tu znajduje się Wydział Nauk Społecznych UAM, gdzie studiował, stąd przywołany wykład z logiki. Nie brakuje też w cytowanym tekście poznańskiego „tej”, wzmacniającego nawet wypowiedź poetycką.
Szczepan Kopyt to ziom, który urodził się 7 kwietnia 1983 r. we Wrocławiu, pochodzi z Brzegu. Poeta, muzyk, absolwent filozofii na UAM. Debiutował na łamach poznańskiego pisma „Pro Arte” w 2004 r. Jego debiutancki tomik nosi tytuł [yass] (2005). Laureat głównej nagrody X Konkursu im. Jacka Bierezina za tomik wirtualna polska (2004), nagrody Młodej Sztuki 2006 w dziedzinie literatury, uczestnik wielu spotkań i festiwali poetyckich, redaktor antologii wielkopolskiej poezji. W 2007 r. ukazał się jego tom możesz czuć się bezpiecznie, w 2009 r. – sale, sale, sale.
Kopyt gra i z wysokimi, i z awangardowymi tekstami („hash is a hash is a hash is a hash” – nawiązuje do słynnej frazy Gertrudy Stein „róża jest różą jest różą jest różą”), z konwencją modlitwy, reklamy. Poeta radykalny, wyraźnie dystansuje się od wszystkiego, co nie przylega ściśle do wypracowanej przez niego koncepcji świata. Ucieka w kryptocytaty i inwersje bez woalki. Yass zwykle definiuje się jako muzyczny konglomerat różnych stylów. Szczepan Kopyt nadal porusza się właśnie między stylami. W drugim zbiorze jeszcze wyraźniej stale dąży do swojego i stawia na swoim. Ckliwie poetycki, poetycko nietuzinkowy. Okładkę ostatniego tomiku zdobi kod paskowy, odsyłający ironicznie do pytania, czy możliwa jest oryginalna poezja: czy możliwa jest poezja po, w, przed (w czasach html, w markecie, po auschwitz, po obiedzie, po innej poezji). Ten liryczny mesydż w założeniu ma być anarchistyczny, brejkający rule (łamiący zasady), osadzony w „tu i teraz”.
Wiersze Szczepana Kopyta nierzadko pulsują rytmem przemierzania drogi od knajpy do knajpy. Wszak piwo sprawia, że język giętki powie, co pomyśli głowa. W wierszu nie mogłem się powstrzymać Kopyt kreśli trakt tych piwnych wędrówek. Od dwóch knajp cieszących się sympatią poznańskich klubowiczów – Pod Minogą i Starego Kina – dociera okrężną drogą przez ratajskie osiedle Orła Białego na Wildę: „pod minogą. / potem w starym kinie: / piwo za piwem […] / na osiedle orła białego / (o boże, gdzie to jest!) / wróciłem pieszo na wildę”. Na Kaponierze – jak pisze – kontempluje kłączową strukturę Poznania, ma próby na Morasku (Kopyt grywa na basie).
W wierszyku dla lotnych bramkarzy nazywa mieszkańców Grodu nad Wartą poznańczanami – czyni to za Juliuszem Słowackim: „poznańczanie wyłowili mnie z warty / miałem na sobie garnitur i przycięte / usta”. W wierszu ontologia odnotowuje zaś, jak przystało na filozofa – filozoficznie: „gdzieś w piwnicy na dębcu / artur z rafałem / kontemplują substancję”. Jeden z utworów tytułuje chwaliszewo (niegdyś łączyło Ostrów Tumski z Poznaniem po lewej stronie Warty, do 1800 r. było osobnym miastem, konkurującym z Poznaniem) „w starorzeczach / gdzie upadają knajpy / gdzie się gnieżdżą pogrzebowe zakłady / na zakrętach / po zmroku solaryczne dresiary / zapachy kebab […] dzielnica pełna ruin”. W utworze słuchając stańki obserwuje rytm Poznania: „jest zimno, pani maria nie grzeje wiosną / która przychodzi szybciej w poznaniu […]”.

Joanna Roszak

no images were found

Morasko

Poeta zmierza do campusu uniwersyteckiego na Morasku, którego projekt powstał już w latach siedemdziesiątych., a wznoszony jest etapami od połowy lat dziewięćdziesiątych. Obecnie studiuje tu ok. 25 tysięcy studentów wydziałów: fizyki, matematyki i informatyki, biologii, nauk geograficznych i geologicznych, chemii, nauk politycznych i dziennikarstwa. Budynki tworzą surowe modernistyczne formy, a lokalizowane są wzdłuż esplanady uniwersyteckiej. Z jednej strony do miasteczka uniwersyteckiego przylegają osiedla mieszkaniowe pobliskiego Piątkowa, z drugiej zaś rozpościerają się rozległe tereny leśne.
W sąsiedztwie campusu, w latach osiemdziesiątych XX w. rozpoczęło się wznoszenie osiedla mieszkaniowego Różany Potok, dla kadry naukowej UAM. Osiedle zaprojektowane zostało jako miasteczko uniwersyteckie, na którego obrzeżach znajdują się ustawione szeregowo domy jednorodzinne, natomiast w centralnej części są wielorodzinne budynki o czterech kondygnacjach. Centrum osiedla stanowi mały rynek, a odchodzące od niego uliczki krzyżują się w sposób charakterystyczny dla średniowiecznych rozwiązań urbanistycznych.
Morasko włączone zostało do Poznania w 1976 r. i od tego czasu trwa jego sukcesywna zabudowa, przekształcająca tę wieś w osiedle podmiejskich domków. Oprócz campusu UAM znane jest z rezerwatu przyrody Meteoryt Morasko. Wiedzie do niego stara lipowa aleja nazwana ul. Meteorytową, która sama jest pomnikiem przyrody. Prowadzi ona do grabowo-dębowego lasu, w którym znajduje się siedem wypełnionych wodą kraterów, powstałych w wyniku uderzenia przed 5–6 tysiącami lat odłamków meteorytu z grupy Perseidów. Największy znaleziony fragment „kosmicznej skały” miał ponad 100 kg, a największy z istniejących kraterów ma 100 m średnicy i 13 m głębokości. Na południowym skraju rezerwatu znajduje się najwyższe wzniesienie w Poznaniu – Góra Moraska (154 m n.p.m.). Podczas spacerów można podziwiać chronione rośliny: lilię złotogłów czy rogatka krótkoszyjkowego, a przy odrobinie szczęścia uda się spotkać dzięcioła czarnego, lelka kozodoja, a nawet borsuka.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *