Zbigniew Wojtyś – Waga Miejska

388-zbigniew-wojtys-waga-miejskaur. 1962

Sklep znajdował się na zachodniej pierzei Rynku, a w dodatku drzwi wejściowe i witryna wychodziły nieomal wprost na budynek Wagi Miejskiej.
– Przepraszam… – usłyszałem nieco ochrypły głos, niewątpliwie należący do jakiegoś starszego mężczyzny. Uderzył mnie lekki obcy akcent w jego głosie. – Czy jest tu jakiś sprzedawca?

Filatelista

Filatelista Zbigniewa Wojtysia to pasjonująca książka-zagadka, powieść okultystyczno-kryminalno-fantasy. Autor prowadzi swoistą grę gatunkami powieściowymi. „Zaczyna się gra. Należy czytać wszystkie napisy” – czytelnik winien wziąć sobie do serca tę wskazówkę z okładki. Trwająca dwa dni akcja zawiązuje się 23 grudnia 2005, kiedy to w sklepie filatelistycznym przy Starym Rynku 81 w Poznaniu (podobny sklep rzeczywiście niegdyś tu istniał) zjawia się gość z Niemiec, Ludwig Senfl. Zamiast przygotowywać się do świąt Bożego Narodzenia, poszukuje serii znaczków z ratuszami Rzeszy. On wprowadza adrenalinę do nudnego życia Olka, pracownika sklepu, który odtąd podąża za tajemnicą, wypełniając kolejne białe plamy.
Zbigniew Wojtyś urodził się 16 lutego 1962 i dorastał w Kaliszu. Do Poznania przyjechał w 1980 r. na studia anglistyczne i mieszka tu do dzisiaj. W jednej z rozmów zdradzał kulisy swojego warsztatu: „Pisząc Filatelistę, chciałem uniknąć pułapki, w którą wpadają niektórzy pisarze, umieszczając akcje książek w bezczasowej, bezprzestrzennej rzeczywistości. Poznańska topografia urealnia, nadając […] prawdopodobieństwa. Prywatny sentyment do tego miasta zaakcentowałem, sytuując mieszkanie głównego bohatera na Jeżycach, gdzie swego czasu w pobliżu placu Asnyka mieszkała moja ukochana żona. A Stary Rynek? To ikona miasta, z którą dodatkowo wiążą się do dziś funkcjonujące legendy o ciągnących się, połączonych ze sobą podziemnych piwnicach”.
Sam autor Filatelisty nierzadko pokazuje historię przez soczewkę zagadek, poruszając się przez labirynt tajemnic. Dodawał: „Chęć napisania książki zakorzenionej regionalnie, obfitującej w wątki niesamowite, przerażające, a jednak w jakiś sposób prawdopodobne skierowała moją uwagę na poznańską legendę o podziemiach Starówki. Żywe jeszcze lęki starszego pokolenia odnoszące się do okresu II wojny światowej dopełniły przekonania, że fascynującą tematykę ezoteryki i nazistowskiego mistycyzmu można przeszczepić na poznański grunt i trochę zamieszać w głowach czytelników”.
W 2010 roku – ponownie w wydawnictwie Zysk i S-ka – ukazała się nowa książka Zbigniewa Wojtysia, Pierścień Bolesława, na której okładce widnieje ul. Ostrówek. Do tajemniczego mieszkania na Śródce wprowadza się Alexander Casey. Splatają się w nim nitki wątków piastowskich, motywów z II wojny i z XXI wieku, ale krzyżują się też ludzkie historie…

Joanna Roszak


Waga miejska

Gdy bohater powieści Zbigniewa Wojtysia wychodził przed swój sklep filatelistyczny, widzieć musiał prosty budynek Wagi miejskiej z wysokim szczytem i czterem charakterystycznymi sterczynami. W budynku tym przez stulecia rezydował „Pan Ważnik”, który wraz z potażnikami dbał o to, by każdy poznaniak mógł za niewielką opłatą zważyć oferowane na rynku towary.
Pierwszy budynek z wagą powstał krótko po lokacji miasta, bo już w drugiej połowie XIII wieku, przebudowany w stylu renesansowym został w latach 1532-1534, a – zbliżony do obecnego – wygląd nadał mu 30 lat później Jan Baptysta Quadro. Poza ważeniem w odbywały się w nim lekcje fechtunku, msze święte (gdy fara była podtapiana przez kolejne powodzie), funkcjonowały też urzędy miejskie.
W XIX wieku Waga straciła wcześniejsze znaczenie, budynek niszczał, popadał w ruinę, aż wreszcie został rozebrany. Na jego miejscu powstał neorenesansowy Nowy Ratusz, który stał się odtąd dominującym budynkiem Starego Rynku. Po II wojnie światowej zdecydowano o jego rozebraniu – jako symbolu pruskiej dominacji – a na podstawie zachowanej ikonografii, odbudowano Wagę Miejską, którą otoczono jatkami chlebowymi.
Obecnie Waga Miejska pełni nie mniej ważną funkcję niż w średniowieczu i renesansie – mieści się w niej bowiem Urząd Stanu Cywilnego – poznański pałac ślubów.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *