Zygmunt Bauman ur. 1925
Jeżyce

022-zygmunt-bauman-jezyce[…] nie uzywałem zadnych sportów, ato ztej przyczyny, ze nie smiałbym wyjsc na boisko, bo gdybym nawet wyszedł, to nie ja bym kopał piłke, ale mnie by kopano. Ito nie tylko dlatego, ze byłem grubasem, ale równiez Zydem. Jedynym na Jezycach. […] – Askad pan wiedział, ze jest jedynym Zydem na Jezycach? – Bo gdyby był drugi, to juz by mi go chuligani wskazali. Był zreszta taki dowcip poznanski: przyjechał zKrakowa Zyd, taki zpejsami, wchałacie. Zbiegowisko sie zrobiło, aten sie rozzłoscił imówi: coscie, krakowiaka nie widzieli? Rzeczywiscie wPoznaniu nie widzieli.

Ignoranci i impotenci

Zygmunt Bauman urodził się w 19 listopada 1925 r. na poznańskich Jeżycach w niepraktykującej rodzinie polsko-żydowskiej. Mieszkał w kamienicy u zbiegu ulic Słowackiego i Prusa, a jego rodzina była jedyną żydowską w okolicy, co czyniło go obiektem prześladowań polskich sąsiadów. Po ukończeniu szkoły powszechnej nie mógł kontynuować nauki w pobliskim gimnazjum przy ul. Słowackiego, bo obowiązywał w nim numerus nullus, czyli zakaz przyjmowania uczniów pochodzenia żydowskiego. Jedyne dwa miejsca w poznańskich gimnazjach żydowscy chłopcy mogli zdobyć w Gimnazjum im. Bergera, bo żydowski kupiec – fundator tej placówki – zastrzegł w testamencie, że mają się w niej kształcić przedstawiciele wszystkich trzech nacji mieszkających w Poznaniu, a dwóch Żydów to była minimalna liczba, by sformułowaniu „przedstawiciele” stało się zadość. Zygmunt Bauman wspominał, że dzień, w którym dowiedział się, iż zdobył miejsce w gimnazjum, był jednym z najszczęśliwszych w jego życiu. Wojnę przeżył w Związku Radzieckim i wraz z I Dywizją im. T. Kościuszki przeszedł szlak bojowy do Berlina, kończąc w stopniu majora w pionie oświatowo- politycznym. Po wojnie studiował w Akademii Nauk Społecznych i Politycznych oraz na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie się doktoryzował i zrobił habilitację. W efekcie nagonki antysemickiej w 1968 r. wyemigrował do Izraela. Wykładał na uniwersytetach w Tel Awiwie i Hajfi e, w 1971 r. osiadł w Leeds, kierując do 1990 r. katedrą socjologii tamtejszego uniwersytetu, gdzie obecnie jest emerytowanym profesorem. Odkąd przeszedł na emeryturę, znacznie więcej publikuje, a jego książki stały się klasycznymi pozycjami współczesnej refl eksji socjologicznej. Podczas uroczystości wręczania Wielkiej Pieczęci Miasta Poznania (2010) – przyznawanej osobom, które odcisnęły trwałe piętno na historii miasta – prof. Marek Ziółkowski powiedział o Zygmuncie Baumanie: „[…] jest jednym z poznaniaków, którzy osiągnęli najwyższe pozycje wśród intelektualistów i myślicieli światowych. Uzyskał Pan, Profesorze, obok uznania jako uczony, także status guru dla kilku pokoleń ludzi w dziedzinie fi lozofi i i poznania świata”. Niezwykła estyma, jaką cieszy się na całym świecie, bierze się stąd, że roztrząsając największe problemy socjologiczne współczesnego świata, nigdy nie tracił z oczu człowieka i jego potrzeb. Zawsze uważał, że polityka, kultura czy literatura są po to, by ludziom żyło się lepiej. I nie chodzi wcale o materialny, ale o etyczny wymiar człowieczeństwa. W swych pracach Bauman krytykuje globalizację, konsumpcjonizm, przemoc i obojętność, dowodząc, że zastany świat korporacji oraz kapitalizmu nie jest bezalternatywny. Niemoralne i niewłaściwe jest dążenie do zajęcia jak najlepszej pozycji w tym wielce niedoskonałym świecie, należy zatem wciąż podejmować wspólne działania na rzecz zmiany istniejącego opresyjnego porządku. Dennis Smith, biograf Baumana, napisał, że on sam jest częścią opowieści, którą nam przekazuje. W opisach totalitaryzmu, studiach nad Holocaustem, postaciach włóczęgi, wykorzenionego turysty, ponowoczesnego nomady, a wreszcie w przywiązaniu do koncepcji etycznego prowadzenia działań politycznych, które mają uchronić człowieka przed upokorzeniem, doszukać się można pogłosów osobistych doświadczeń socjologa. Sam Bauman jednak stanowczo podważa taką opinię, a jego ogromna autobiografi czna powściągliwość wskazuje, że stara się zajmować problemami o uniwersalnym znaczeniu, a nie uniwersalizować własne przeżycia. Jeżeli czyjeś życie miało istotny wpływ na jego myślenie i refl eksję fi lozofi czną, to biografi a żony Janiny, polskiej Żydówki, która w czasie okupacji wraz z matką i siostrą zapędzona została do warszawskiego getta i cudem udało im się uniknąć wywiezienia do obozu śmierci. Lektura Zimy o poranku uświadomiła Baumanowi, jak społeczeństwo potrafi sprawić, że bezpieczny świat człowieka zostaje zniszczony, a żeby to pojąć, trzeba przejść ponad osobistym doświadczeniem i wczuć się w przeżycia innych, co zdarzyło się w tym „nieosobistym” świecie. Refl eksje nad zbrodniami Holocaustu sprawiły zapewne, że przykre wspomnienia z dzieciństwa w Poznaniu uległy zatarciu, a profesor z nostalgią wspomina przedwojenne miasto: „Odwiedzając zakątki Poznania związane z moim dzieciństwem, uzmysłowiłem sobie, jakim jestem dłużnikiem tego miasta. To tu nauczyłem się cnót obywatelskich […] tu nabyłem takich cech, jak determinacja i wytrwałość. Jestem dłużnikiem Poznania. Ta nagroda jest przyznana na wyrost” – powiedział, odbierając Wielką Pieczęć Miasta Poznania.

Paweł Cieliczko

no images were found


Jeżyce

Pierwsza wzmianka oJezycach pochodzi z1253 r., gdy wymienione zostały wakcie erekcyjnym Poznania jako jedna zkilkunastu wsi słuzebnych. Ich nazwa wywodzi sie najprawdopodobniej od rycerza oimieniu Jez, którego synów zwano Jezycami. W1293r. Przemysł II osadził wies na prawie sredzkim, sołtys miał płacic danine wójtowi poznanskiemu, achłopi odrabiac panszczyzne na miejskim folwarku Wilda. Jezyce zamieszkiwali wolni kmiecie, którzy zreguły posiadali jednołanowe gospodarstwa. Po wojnie północnej iepidemiach, jakie po niej nastapiły, wies sie wyludniła, ana nowo zasiedlona została wpołowie XVIII w. przez bamberskich osadników. Urbanizacja podmiejskiej wsi rozpoczeła sie wlatach siedemdziesiatych XIX w., gdy zbudowano tu dworzec kolejowy, manufaktury izakłady przemysłowe, atakze restauracje na wolnym powietrzu, Ogród Zoologiczny oraz pierwsze szachulcowe kamienice. Zasadnicze zmiany nastapiły na przełomie XIX iXX w., gdy Jezyce – podobnie jak Łazarz iWilda – właczone zostały wgranice Poznania. Zbiegło sie to wczasie zdoskonała koniunktura gospodarcza, co sprawiło, ze na miejscu bamberskich zagród wyrosły secesyjne, eklektyczne imodernistyczne kamienice. Jako centrum nowej dzielnicy wytyczono Rynek Jezycki, awciagu kilku lat zabudowano obszar pomiedzy ulicami Polna, Bukowska iPoznanska. Wokresie miedzywojennym dzielnica znaczaco sie nie powiekszyła, ajej intensywny rozwój nastapił po II wojnie swiatowej, gdy powstały tu duze zakłady przemysłowe: Fabryka Obrabiarek Specjalnych „Wiepofama”, Poznanskie Zakłady Graficzne, Przedsiebiorstwo Aparatury iUrzadzen Komunalnych „Powogaz”, Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne, zajezdnia tramwajowa, zakłady odziezowe „Modena”, zakłady cukiernicze „Goplana” i „Bachia”. Obecnie na ich miejscach powstaja kolejne deweloperskie osiedla, aJezyce sa popularna dzielnica mieszkaniowa oniepowtarzalnym klimacie iuroku.

Paweł Cieliczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *